Przymrozki 2017: Wzrost cen owoców na pewno będzie, ale nie gigantyczny

Autor: Rzeczpospolita 17 maja 2017 09:32

Przymrozki 2017: Wzrost cen owoców na pewno będzie, ale nie gigantyczny fot. pixabay.com

Przymrozki w ostatnich tygodniach przyniosły straty w sadach i na plantacjach owocowych, ale podwyżki cen nie będą astronomiczne, bo dotychczas mieliśmy gigantyczną nadprodukcję i niskie ceny - pisze "Rzeczpospolita".

W ubiegłym roku zbiory owoców były rekordowe, tegorocznych po podwójnej fali mrozów w okolicy Wielkanocy i majówki już nikt tak nie nazwie. Przymrozki dotknęły większą część kraju, w niektórych sadach przemarzło niemal wszystko. Czy jednak oznacza to katastrofę dla konsumentów i przetwórców? Niekoniecznie. Na pomoc rynkowi przychodzi przyroda, która może nadrobić część strat. Pomoże też import owoców, a także duża skala produkcji w Polsce i niski wyjściowy poziom cen.

Zdaniem sadowników chłody odbiły się na większości upraw, łącznie z truskawkami. Ucierpiały mocno morele i brzoskwinie, winorośl, część śliw, wiśnie i czereśnie. Straty w polskich sadach na pewno są, dla niektórych mogą być tragiczne w skutkach, może się okazać, że wszystko wymarzło, ale to jednostkowe przypadki.

– Polska ma gigantyczną nadprodukcję warzyw i owoców, mamy wręcz problem z utrzymaniem rozsądnych cen, w których jest miejsce na marżę dla producenta – pociesza dr Andrzej Faliński, niezależny ekspert. – Wahania cen i podaży będą zauważalne w przypadku niektórych owoców, wzrośnie popyt na importowane. Z pewnością trudno nazwać tę sytuację Armagedonem, bo ceny owoców krajowych są niskie, więc wzrost cen nie zdezorganizuje rynku.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI