Prof. Makosz: Wielkość eksportu polskich jabłek zależy od Europy Wschodniej

Autor: Prof. dr hab. Eberhard Makosz, Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych 08 lipca 2015 09:23

Prof. Makosz: Wielkość eksportu polskich jabłek zależy od Europy Wschodniej fot. za trsk.pl

Skończył się sezon handlowy jabłek 2014/2015. Był trudny i pełen niespodzianek. W listopadzie, jak nigdy dotąd, wszystkie chłodnie i przechowalnie, część stodół i piwnic były pełne jabłek różnych odmian i jakości. W związku z rosyjskim embargiem obawiano się czy zostaną sprzedane wszystkie jabłka – mówi prof. dr hab. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych.

- Szukano różnych sposobów ich zagospodarowania, włącznie z pomocą środków finansowych z Unii Europejskiej. Przy pomocy Caritas i innych różnych instytucji, rzekomo przez cały sezon bezpłatnie rozdano 200 tyś. ton jabłek. Wzrosło spożycie w kraju. Na niewielką skale rozwijał się eksport na tzw. nowe rynki. W porównaniu z innymi latami większy był zbyt jabłek przemysłowych. Te wszystkie działania nie wystarczyły aby sprzedać wszystkie jabłka. Do końca lutego były bardzo niskie ceny skupu jabłek deserowych 0.40 - 0.50 zł/kg a przemysłowych 0.10 - 0.20 zł/kg. Uzasadnione były pesymistyczne nastroje nie tylko u producentów jabłek, którzy organizowali protesty - mówi prof. dr hab. Eberhard Makosz.

Sytuacja nagle zmieniła się w marcu. - Niespodziewanie wzrosły możliwości eksportu dużych ilości jabłek, zwłaszcza odmiany Idared do Rosji. Jabłka wysyłano różnym sposobami i drogami. Ceny skupu wzrosły do 2.0 zł/kg. Drugą niespodzianką i powodem wzrostu sprzedaży jabłek to duży popyt na nasz jabłkowy sok zagęszczony ze strony USA. Bardzo wzrosły potrzeby na jabłka przemysłowe. Do końca nie zostały pokryte ceny skupu, wzrosły do 0.50 zł/kg – dodaje ekspert.

- To były dwa powody dzięki którym została sprzedana cała nadwyżka jabłek. Osoba, która w listopadzie przewidziała sytuację w czerwcu na naszym rynku jabłkowym, proszę niech się zgłosi. Wpływ miał też zwiększony eksport na tzw. dalekie kraje – mówi prof. Makosz.

Rosja importuje ponad 1.2 mln ton jabłek, w tym około 60 proc. z Polski. - Czym tłumaczyć tak wysoki import polskich jabłek? Ten duży kraj potrzebuje dużo tańszych jabłek, głównie odmiany Idared, niższej jakości i z bliskiej odległości. Takie jabłka są tylko w Polsce. Moim zdaniem, Rosja jest skazana na polskie jabłka. Nie wiadomo tylko jak długo jeszcze. Wydaje się, że bez większych zmian politycznych, w najbliższych latach eksport może wynieść co najmniej 500 tyś, ton – komentuje profesor.

- Od dawna wiadomo, że wielkość naszego eksportu jabłek jest ściśle zależna od wysokości eksportu do krajów wschodniej Europy, w tym głównie do Rosji. Każde zmniejszenie eksportu do tych krajów spowoduje trudności w zagospodarowaniu jabłek w kraju. Trzeba jasno i dobitnie powiedzieć, że w wielkości eksportu jabłek jesteśmy zależni od Rosji. Jeszcze wiele trzeba lat czekać zanim rynek rosyjski zamienimy na inne rynki. Jeśli spadek eksportu jabłek do Rosji będzie trwały, trzeba będzie istotnie zmniejszyć produkcję jabłek w naszym kraju. Chyba, że zdecydujemy się na produkcję jabłek do celów przetwórczych – dodaje.

Jak twierdzi ekspert, rosyjskie embargo na nasze jabłka miało i nadal ma wpływ na zmianę poglądów i decyzji naszych konsumentów i producentów jabłek deserowych. - Polski konsument zaczyna bardziej doceniać nasze jabłka. Konsumpcja wzrosła z 16 do 18 kg na osobę. Wielu producentów jabłek zrozumiało, że trzeba zdecydowanie poprawić jakość, zmienić strukturę uprawianych odmian jabłoni. Więcej odmian jednokolorowych, kosztem odmiany Idared. Szybko dostrzeżono konieczność koncentrację podaży jabłek. Powstało 5 dużych konsorcjów handlowych. Wreszcie nasz rząd zrozumiał, że jest problem w zagospodarowaniu jabłek. Potrzebne są działania rządu co najmniej w zakresie pomocy w eksporcie jabłek. Ważne zadanie dla producentów jabłek "nie stać w miejscu". Stosować ciągłe zmiany poprawiające produkcję i eksport jabłek. Dostosować się do potrzeb i wymagań światowego rynku jabłek. Wtedy możemy być spokojniejsi o swoją przyszłość – zapewniał prof. Makosz.  

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI