Prof. Makosz: Trzeba wypracować wspólną strategię eksportu jabłek na nowe rynki

Autor: Prof. dr hab. Eberhard Makosz/www.trsk.pl 31 lipca 2015 09:50

Prof. Makosz: Trzeba wypracować wspólną strategię eksportu jabłek na nowe rynki Prof. dr hab. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych/ fot. za trsk.pl

Rosyjskie embargo na nasze jabłka zmienia sytuację na krajowym rynku jabłek. Jedna z ważnych zmian to szukanie możliwości zmniejszenia zależności od rynku rosyjskiego. A ta była bardzo wysoka. Według opracowań Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w sezonach 2012/13 i 2013/14 średni eksport jabłek wynosił 1 187 tys. ton. Do krajów WNP wyeksportowano 907 tys. ton (76 proc.), z tego do samej Rosji 629 tys. ton. Stanowiło to 53 proc. krajowego eksportu jabłek deserowych. Bardzo niski był eksport do krajów poza Unią Europejską, zaledwie 15 tys. ton (1,3 proc.). Warto dodać, że eksport samej tylko odmiany Idared wynosił około 33 proc. krajowego eksportu jabłek - mówi prof. dr hab. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych.

Ta wysoka zależność od rosyjskiego rynku zmusiła sadowników do szybkiego szukania nowych rynków zbytu. - Były to kraje północnej Afryki, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Kazachstan i Mongolia, Dalekiego Wschodu, jak Chiny, Indie, Hong Kong, Singapur i Wietnam. W tych krajach prowadzono rozmowy o możliwościach eksportu naszych jabłek. Rozpoczęto rozmowy na temat możliwości eksportu polskich jabłek do USA i Kanady. Była to ogromna praca wykonana przez nasz rząd. W tej działalności swój udział miały Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Agencja Rynku Rolnego - dodaje ekspert.

- Na szczególne podkreślenie zasługuje duży wkład pracy Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pana Marka Sawickiego. Odwiedził wiele krajów, bądź organizował spotkania z kompetentnymi osobami wymienionych krajów. Dużo czasu w kraju i zagranicą poświęcał także poseł Mirosław Maliszewski. Jego udział był szczególnie ważny ze względu na bardzo dobrą znajomość problemów polskiego sadownictwa. Sukcesy tych działań są już widoczne w postaci wzrostu eksportu jabłek do nowych krajów. Panowie Marek Sawicki i Mirosław Maliszewski otworzyli drogę na świat polskim jabłkom. To także ważny sukces - zaznaczył prof. Makosz.

Jego zdaniem bardzo ważną rolę w zdobywaniu nowych rynków odgrywali prezesi większych grup i organizacji producentów oraz Unii Owocowej. - Jedni sami jeździli po wielu dalekich krajach, zawierali kontrakty handlowe, inni nawiązywali kontakty w różny sposób. Efektem tych działań był znaczący wzrost eksportu jabłek na nowe rynki. W sezonie 2014/15 mógł wynieść około 20 tys. ton. Do 2014 roku wynosił zaledwie 3 tys. ton rocznie - mówi. 

Jak twierdzi profesor Makosz, w wymienionych krajach są inne niż w Europie wymagania jakościowe i odmianowe. - Tam konsument preferuje duże, jędrne i soczyste jabłka o słodkim smaku, bez jakichkolwiek uszkodzeń skórki i miąższu. Jak na razie dobrze wybarwione jabłka odmian jednokolorowych, głównie czerwone i żółte. Zwróciłem się z pytaniami do firm eksportujących jabłka do tych krajów o preferowane odmiany. Z otrzymanych odpowiedzi wynika, że w krajach Północnej Afryki najbardziej poszukiwane są odmiany: Royal Gala, RedJonaprince i Golden Delicious. W krajach arabskich tylko jabłka koloru czerwonego, głównie Royal Gala, RedJonaprince i Red Delicious, a w Indiach tylko koloru czerwonego. Do tego kraju wysłano pierwsze próby odmian Ṧampion i czerwonych mutantów odmiany Idared. Ta ostatnia wzbudziła duże zainteresowanie - dodaje. 

W wymienionych krajach jest duże zainteresowanie naszymi jabłkami. - Rosną możliwości eksportu. Nasuwa się podstawowe pytanie: czy będziemy mieli potrzebne ilości jabłek odpowiadających wymaganiom tamtejszych rynków? Moim zdaniem na razie możemy jeszcze nie pokryć potrzeb nowych rynków. Aby to było możliwe, trzeba szybko i zdecydowanie poprawić jakość jabłek i zmienić strukturę uprawianych odmian. Potrzeba zdecydowanie więcej odmian jednokolorowych. Poprawia się koncentracja podaży m.in. przez powstanie nowych konsorcjów. Eksport na nowe dalekie rynki mogą realizować tylko duże podmioty handlowe, w tym większe oraz dobrze zorganizowane grupy i organizacje producentów. Zupełnie nowe wymagania, dokładniej określono w "Trzeciej rewolucji w produkcji i eksporcie jabłek". We większości krajach są rygorystyczne przepisy fitosanitarne, trudniejsze niż na naszym kontynencie. We wszystkich nowych krajach, zwłaszcza arabskich, są istotnie wyższe ceny skupu niż w Europie - apeluje prof. Eberhard Makosz. 

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM