Prof. Makosz: Sadownicy powinni produkować 60-70 proc. jabłek wysokiej jakości

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 03 czerwca 2015 15:48

Prof. Makosz: Sadownicy powinni produkować 60-70 proc. jabłek wysokiej jakości fot. za trsk.pl

Tyle niespodzianek, ile przyniósł nam mijający sezon jabłkowy, jeszcze nie było. - Były to niespodzianki, których nikt nie mógł przewidzieć. Pierwszą z całą pewnością było embargo rosyjskie, zaś drugą rekordowy zbiór jabłek. Według mnie czekają nas w przyszłym sezonie kolejne rekordowe zbiory - mówił prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych podczas Międzynarodowego Sympozjum Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS).

Dużym problemem w sezonie 2014/15 było zamknięcie rynku rosyjskiego oraz niskie ceny. – Przerażenie ze strony producentów było uzasadnione. Kto mógł wiedzieć co będzie dalej? Praktycznie do końca listopada ceny jabłek były bardzo niskie. Jednak z przyjściem wiosny przyszły nowe niespodzianki: wzrost eksportu soku zagęszczonego do Stanów Zjednoczonych, a w związku z tym wzrost cen skupu, oraz - co najważniejsze - wzrost eksportu jabłek deserowych – dodał.

Jak twierdzi profesor, duże znaczenie miała bezpłatna dystrybucja jabłek. – Dzięki takim działaniom część jabłek została wycofana z rynku, spożycie wzrosło. Szacunki są różne, jednak trzeba przyznać że około 200 tys. ton zostało w różny sposób zagospodarowane – przyznał prof. Makosz.

- Uważam, że możemy zagospodarować najwyżej 1 800 tys. ton jabłek deserowych. Cała reszta zostaje dla przetwórstwa. Przetwórstwo będzie miało nadal bardzo dużo surowca, prawdopodobnie więcej niż dotychczas, jeśli chodzi o jabłka – mówił profesor.

Istnieje jednak pewna zależność jeśli chodzi o eksport jabłek. Jeśli chcemy zagospodarować po opłacalnych cenach polskie jabłka, należy wprowadzić znaczące zmiany w produkcji. – W sytuacji eksportu 1 800 tys. ton jabłek, należy znacząco poprawić jakość owoców. Produkować nie 40 proc. jabłek wysokiej jakości, ale 60-70 proc. takiego towaru. Przy próbach wejścia na rynki pozaeuropejskie należy zmienić relację jabłek jednokolorowych do dwukolorowych. Tych pierwszych powinno być co najmniej 60-70 proc. – skomentował.

Jak twierdzi profesor, należy jak najszybciej skończyć z polsko-polską konkurencją. – Jednym z czynników, które obniżają ceny jabłek jest właśnie ta konkurencja – apelował prof. Makosz.

Jakie mamy szanse? – Wielu sadowników wyciągnęło już wnioski z lekcji, jaką nam dała Rosja. Są to osoby, które poprawiają jakość, zwiększają nasadzenia jednokolorowych odmian, tworzą konsorcja. Najważniejsze jest jednak to, że mamy znaczną część producentów, którzy potrafią produkować jabłka najwyższej jakości. Wielu z nich nie musiało wprowadzać zmian z powodu niewymagającego rynku rosyjskiego, jednak zrobili to. Jestem wielkim optymistą i wierzę, że pomimo trudności produkcja sadownicza nie załamie się w Polsce – skomentował ekspert TRSK. 

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI