Prof. Makosz: Nadchodzący sezon może być lepszy niż ubiegłoroczny

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 10 września 2015 10:32

Prof. Makosz: Nadchodzący sezon może być lepszy niż ubiegłoroczny Prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych

W tym roku na rynku europejskim panuje zupełnie inna sytuacja, niż w zeszłym. - Aktualnie nie ma zapasów jabłek, a ta ilość która jest dostępna, ledwo starcza na pokrycie bieżących potrzeb. Jest to pierwsza „jaskółka” na łatwiejszy zbyt i wyższe ceny. Ceny soku zagęszczonego również lepiej rokują – mówił prof. Eberhard Makosz na spotkaniu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych w Żdżarach.

W latach 2006-2013 w całej Unii Europejskiej wolumen zbiorów jabłek wyniósł około 9,7-10,4 mln ton. - W zeszłym roku odnotowano rekordowe zbiory, które wyniosły 12,5 mln ton. W tym roku w UE przewiduje się poziom podobny do tego sprzed roku, około 12 mln ton. W Polsce w tych latach zebrano 1,1-3,1 mln ton jabłek. W roku ubiegłym wielkość tak sięgnęła 3,8 mln ton i przewiduje się, że podobny wolumen może zostać osiągnięty w nadchodzącym sezonie, jednak występująca susza może te szacunki zweryfikować. Należy podkreślić, że nasze owoce stanowią 30 proc. zbiorów jabłek w całej Unii Europejskiej. Liczby te wskazują, na naszą dominację na rynku unijnym – podkreślił profesor.

- W nadchodzącym roku we Francji przewiduje się wyższe zbiory jabłek (o 10 proc.). Mniej jabłek zostanie wyprodukowanych na Węgrzech (spadek o 33 proc.), oraz w Belgii i Niemczech (mniej o 21 proc.). W Chinach produkcja może wzrosnąć o 8 proc. i osiągnąć 37,6 mln ton, spadnie zaś w Stanach Zjednoczonych o 4 proc. i wyniesie 4,9 mln ton. W Rosji produkcja wyniesie 1,8 mln ton (wzrost o 4 proc.), zaś na Ukrainie osiągnie 1,3 mln ton (wzrost o 16 proc.). – powiedział.

Jak twierdzi prof. Makosz, szacunki dotyczące światowej produkcji jabłek są rozbieżne, jedni twierdzą, że będzie to 65 mln ton, inni zaś oczekują zbiorów na poziomie 80 mln ton. - Trzeba zaznaczyć, że światowa produkcja jest dosyć stabilna, nie ma większych wzrostów a wahania dotyczą jedynie kilku krajów. W latach 2005-2014 znaczący wzrost produkcji odnotowano tylko w Chinach i w Polsce. W Chinach jest to wzrost z 24 na 37,6 mln to, zaś w Polsce wolumen zbiorów zwiększył się z 2,5 na 3,8 mln ton. Można śmiało powiedzieć, że pod względem wzrostu produkcji jesteśmy liderami. W Chinach produkcja nie powinna wzrastać. Zupełnie odwrotnie jest w przypadku Polski. W najbliższych latach nasza produkcja może przekroczyć 4 mln ton – zaznaczył.

W światowej produkcji nadaj jest za dużo jabłek niskiej jakości. - Ich udział w całkowitej produkcji waha się między 25-30 proc. W niektórych krajach ten udział przekracza nawet 70 proc. zaś w Polsce jest to około 50 proc. Kolejnym problemem jest spadek spożycia jabłek. W Polsce ten spadek wynosi z 23 na 15 kg na jednego mieszkańca, przez ostatnie 10 lat. Spadki te szczególnie zauważalne są w krajach z wysokim poziomem stopy życiowej. Warto szukać innych sposobów na podniesienie konsumpcji jabłek. Atrakcyjne wydają się być jabłka krojone, których aktualnie produkuje się w Europie 250 tys. ton. – dodał prof. Makosz.

- Istotna jest zmiana zainteresowania odmianami dwukolorowymi na rzecz tych jednokolorowych, zwłaszcza koloru czerwonego. Wartość podkreślić, że spada zainteresowanie odmianą ‘Golden Delicious’ w Europie i Stanach Zjednoczonych. Powodem takiego stanu rzeczy jest niska jakość tej odmiany jabłek, która przegrywa z jakością odmian czerwonych – mówił.

Jak będzie wyglądał nadchodzący sezon? - W naszym kraju nie są jeszcze znane skutki upałów i suszy. Niższe plony i zbiory mogą być w nienawadnianych sadach na lekkich glebach. Szacuje się, że około 40 proc. sadów towarowych jest nienawadnianych. Istnieje szansa na wyższe ceny skupu jabłek. Jeżeli będzie się utrzymywał na poziomie poniżej 0,40 zł/kg, to nie zarobią sadownicy tylko producenci soku zagęszczonego. Trudno przewidzieć ceny jabłek deserowych. Wszystko będzie zależeć od wysokości eksportu i spożycia jabłek w kraju – dodał.

- Warto sadzić tylko takie odmiany, na które jest zbyt w kraju i za granicą. W kraju największym popytem cieszy się odmiana Szampion, a prawie żadnym odmiana Idared. Rośnie zainteresowanie odmianami koloru czerwonego, a spada zainteresowanie odmianą Golden Delicious. Największymi odbiorcami naszych jabłek były i chyba będą kraje Wschodniej Europy, do których eksportujemy do 70 proc. jabłek. Kolejnymi odbiorcami będą kraje Unii Europejskiej oraz Skandynawia, Serbia i Chorwacja. Jednak w tych krajach można sprzedać tylko jabłka wysokiej jakości, z przewagą odmian jednokolorowych, zwłaszcza czerwonych – skomentował prof. Makosz.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI