Prezes Unii Owocowej: Obawiam się, że nie wszystkie jabłka zostaną sprzedane w tym roku

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 17 marca 2016 09:07

Prezes Unii Owocowej: Obawiam się, że nie wszystkie jabłka zostaną sprzedane w tym roku Waldemar Żółcik, prezes Unii Owocowej

- Obawiam się, że nie wszystkie jabłka zostaną sprzedane w tym roku. Teraz ceny jabłek nie różnią się znacznie od zeszłorocznych, a tendencji wzrostowych nie ma. Niestety nie widać systematycznego wzrostu popytu, który był widoczny rok temu – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Waldemar Żółcik, prezes Unii Owocowej.

Według niego, możemy liczyć na wzrost cen w miesiącach wiosennych, jednak od nas niewiele zależy. – Wszystko leży w rękach naszego podstawowego rynku zbytu i tego, czy nasze jabłka zostaną do niego dopuszczone – dodał.

Pismo do premier Beaty Szydło o podjęcie rozmów z rządem Federacji Rosyjskiej na zgodę eksportu do Rosji 300 tys. ton polskich jabłek deserowych do końca lipca bieżącego roku jest inicjatywą organizacji branżowych. – Prosiliśmy prof. Makosza aby w imieniu czterech organizacji, czyli: Unii Owocowej, Związku Sadowników RP, Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw i Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych, przekazał pismo do pani premier i ministra rolnictwa aby porozmawiać z Rosjanami o dostarczeniu im nadwyżki, która nam zostanie – powiedział Żółcik.

- W ramach grupy inicjatywnej uznaliśmy, że trzeba poprosić polityków o pomoc w sprzedaży jabłek. Nie wiemy jaka będzie reakcja. Uznaliśmy, że czekanie nie ma sensu i jeśli wykażemy inicjatywę to być może uda się zażegnać kryzys – mówił.

Rosja jest bardzo ważnym a zarazem potrzebnym dla nas rynkiem. - Nie powinnyśmy zaniechać ani znajomości biznesowych jakie wypielęgnowaliśmy, ani świadomości społeczeństwa rosyjskiego, która przez wiele lat została zaszczepiona. Powinniśmy śmiało wrócić z otwartą przyłbicą na rynek rosyjski, jeśli tylko będzie to możliwe. Pismo do pani premier jest sygnałem, że nie warto się obrażać, że jesteśmy gotowi, otwarci i chcemy wrócić na ten rynek – skomentował.

- Jednak nie możemy już wrzucić wszystkich jabłek do jednego koszyka. Wiąże się to z dużym ryzykiem. Pomysł na dywersyfikację rynków, czyli promocję jabłek w Chinach czy Dubaju to pomysł alternatywny dla eksportu do Rosji. Jednak nie znaczy to, że chcemy się wycofać z tego rynku. W dalszym ciągu widzę tam perspektywy dla Polski – dodał Waldemar Żółcik.

Czy po zniesieniu embarga współpraca handlowa będzie działała na takich samych zasadach? – Tego nigdy nie wiadomo. To zależy jaką Rosjanie będą mieli siłę zakupową, jak będą chcieli płacić za owoce, na ile my znajdziemy sobie alternatywne rynki zbytu i czy będziemy mieli presję, żeby tylko tam sprzedawać. Myślę, że takiej presji nie będzie ale bardzo chętnie widziałbym nasze jabłka w Rosji – podsumował prezes Unii Owocowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM