Prezes San Export Group: Fakty są brutalne. Brakuje nam Rosji!

Autor: www.sadyogrody.pl 21 czerwca 2016 09:36

Prezes San Export Group: Fakty są brutalne. Brakuje nam Rosji! Janusz Stasiak, prezes zarządu San Export Group

- Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie włączymy w nasze struktury co najmniej jedną grupę. Poszukujemy partnerów, którzy mają w ofercie np. owoce miękkie. Obecnie nie mamy w ofercie truskawek, malin i borówki amerykańskiej w ilościach hurtowych. W jabłkach obecnie kończymy sezon. Mamy fatalny poziom cen – z punktu widzenia producenta i eksportera, bo obroty są średnie. Jabłka nadal kosztują od 1,00 do 1,40 zł za kilogram. Mimo wszystko ten rok nie jest zły - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Janusz Stasiak, prezes zarządu San Export Group.

- Mamy krótką, bo zaledwie dwuletnią historię. Jednak już widać, że powołanie spółki miało głęboki sens. Jesteśmy spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, na razie udziałowcami jest 5 grup producentów owoców i warzyw z naszego regionu, z tego 4 z nich są uznanymi organizacjami, piąta będzie uznana za rok - dodaje Janusz Stasiak.

San Export Group jest otwarta na przyjmowanie kolejnych członków do grupy. Jednak zdaniem prezesa Stasiaka nadal widać dużą ostrożność w podejmowaniu inicjatyw integrujących ze strony producentów rolnych.

- Dlatego chcemy swoim przykładem i rentownością dać dobry przykład innym. Myślę, że jeśli uda się nam znacząco zwiększyć sprzedaż w kolejnych 2-3 latach, to będzie sprzyjało konsolidacji – mówi Janusz Stasiak.

Prezes przyznaje, że coraz większa skala działania daje spółce możliwość posiadania obszerniejszej oferty.

- Mamy wreszcie taką ofertę, że w każdym momencie możemy wysłać do zamawiającego 10-15 tirów jabłek. Jednak nadal mamy jeszcze wiele do zrobienia. Docelowo chcemy, żeby San Export Group obsługiwała najdalsze i najtrudniejsze rynki – chcemy mieć możliwość zapewnienia odbiorcom dużej, jednorodnej oferty. Jest to pierwszy krok do konsolidacji eksportu, szczególnie na dalekie rynki, inne niż rynek rosyjski, którego nam brakuje – dodaje prezes  San Export Group sp. z o.o.

I szczerze przyznaje: - Fakty są brutalne. Rosji brakuje. A budowanie pozycji na nowych, dużych, dalekich rynkach potrwa kilka lat. Wszyscy mówią o Indiach i Chinach i wielu innych krajach, jednak dotarcie tam zajmie nam sporo czasu. Bo na razie nie mamy w ofercie takich odmian jabłek, którymi te rynki będą zainteresowane i które akceptują bez zastrzeżeń. Myślę głównie o słodkich i czerwonych odmianach - dodaje. Pełne przestawienie produkcji na nowe odmiany trwa od 3 do 5 lat.

San Export Group sp. z o.o. stara się sprzedawać jak najwięcej jabłek w UE. - Poza tym jest cała Afryka Północna do zagospodarowania. Jest Algieria, Egipt, Tunezja, kraje Półwyspu Arabskiego. Cały czas myślimy o Chinach i Wietnamie. Jednak cały nadal oferta odmianowa nie jest idealnie wpasowana w potrzeby tamtych klientów. Dlatego trwa intensywna restrukturyzacja nasadzeń, będziemy produkować coraz więcej słodkich jabłek – zapewnia.

Jakie są obecnie największe potrzeby polskich sadowników? - To pełna konsolidacja, wspólne funkcje handlowe, jedna służba eksportowa i logistyczna. Potrzeba nam również porządnego finansowania ze wsparciem rządowym przy zdobywaniu dalekich, dużych rynków. Na razie jesteśmy zdani sami na siebie – przyznaje.

Prezes Stasiak chce, żeby udziałowcami spółki były wszystkie grupy przynajmniej z tego regionu sandomierskiego. Jednak przyznaje, że przy obecnym poziomie cen, jakie sadownicy osiągają za jabłka, środki finansowe do dyspozycji członków Grupy są bardzo skromne, a trudno zwiększać zadłużenie skoro perspektywy rynkowe są niejasne.

- 2 lata temu Polska była liderem eksportu jabłek. Straciliśmy pozycję lidera głównie przez embargo Rosji. Musimy od nowa to wszystko odbudować. Oczekujemy dużego wsparcia rządu i nadzoru nad tym wsparciem. Oczekujemy otwarcia rynku rosyjskiego – to trzeba załatwić, to jest sprawa polityczna, duże wyzwanie, jednak rządzenie polega na załatwianiu trudnych spraw. Konieczna jest również promocja państwowa polskich produktów spożywczych i jasna koncepcja tej promocji z opcją dofinansowania misji handlowych, udziałów w targach itd. – alarmuje Janusz Stasiak.

Do grup producentów - udziałowców San Export Group sp. z o. o. należy ok. 350 osób. Cały czas przybywa członków. Sadownicy mają możliwości produkcyjne na poziomie 50 tys. ton z możliwością zwiększenia do 100 tys. zł. Obroty całego klastra sięgną ok. 50-100 mln zł na zakończenia sezonu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI