Prezes LubApple: Rynek chiński jest realną alternatywą dla polskich jabłek

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 03 października 2016 09:45

Prezes LubApple: Rynek chiński jest realną alternatywą dla polskich jabłek Zbigniew Chołyk, prezes Zarządu Grupy Stryjno-Sad, prezes LubApple Sp. z o.o./ fot. PTWP

- Mam wrażenie, że strona chińska bardzo poważnie podchodzi do sprawy eksportu polskich jabłek co w przyszłości może oznaczać import dużych partii towaru. Cały proces trwa bardzo powoli, jednak jeśli sami nie zepsujemy tego rynku, to mam nadzieję, że możemy go zdobyć - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Zbigniew Chołyk, prezes konsorcjum LubApple, szef grupy Stryjno Sad.

- W tym roku zrezygnowaliśmy z wysyłki jabłek do Chin, ponieważ mieliśmy bardzo duże szkody pogradowe. Ponadto nie wiedzieliśmy dokładnie jak to wygląda. Póki co jednak patrzymy z boku jak przebiega cały proces i w przyszłym roku być może weźmiemy w nim udział – dodaje.

Część branży stwierdziła, że eksport do Chin polskich jabłek jest nierealny ponieważ mają bardzo wysokie wymagania i w ten sposób od razu nas dyskwalifikują.-  Owszem chińskie wymagania są wyśrubowane jednak mam wrażenie, że jest to bardzo perspektywiczny rynek. Chińczycy konkretnie mówią co chcą i czego oczekują, bardzo poważnie traktują obostrzenia fitosanitarne. Poważne podejście do tematu może świadczyć o tym, że liczą na wysoki eksport jabłek z Polski. Wszystkie poprzednio zawarte  umowy zwykle kończyły się na jednym podpisie jednak w tym przypadku widać duże zainteresowanie ze strony Chin. To, że stawiają wymagania, wysyłają swoich inspektorów świadczy o realnej chęci nawiązania współpracy. Nie chce mi się wierzyć, że ten cały szereg działań nie doprowadzi do uruchomienia eksportu jabłek – tłumaczy Zbigniew Chołyk.

Według niego, polscy sadownicy są w stanie spełnić chińskie wymagania. - Istnieje część dość kuriozalnych przepisów, jednak przypuszczam, że głównie chodzi o zdrowotność samego jabłka. Cały czas się uczymy, robimy masę innych certyfikatów więc oczekiwania chińczyków są również do spełnienia – przekonuje.

- Wydaje mi się, że początkowo przeraziły nas niespotykane dotąd wymagania. Z resztą tak jak wszystko na początku. Część wymagań Integrowanej Produkcji czy Global Gap również była dla nas niezrozumiała czy nawet abstrakcyjna. Jestem przekonany, że sadownicy dadzą radę. Będziemy do tego zmuszeni, ponieważ jeśli będzie realna alternatywa sprzedaży to musimy spełnić nawet najbardziej wyśrubowane wymagania. Jabłek z roku na rok będzie przybywać więc nie mamy wyjścia – podsumował prezes LubApple. 

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI