Prezes Appolonii: Stworzenie marek jabłek nie musi być trudne

Autor: www.sadyogrody.pl 18 listopada 2015 10:54

Prezes Appolonii: Stworzenie marek jabłek nie musi być trudne Michał Lachowicz, prezes konsorcjum grup producenckiej Appolonia oraz szef grupy La-Sad

- Stworzenie marek jabłek nie musi być wcale takie trudne, ale wiem, że przed nami jest ogrom pracy do wykonania - mówi w wywiadzie dla serwisu www.sadyogrody.pl, Michał Lachowicz, prezes konsorcjum grup producenckiej Appolonia oraz szef grupy La-Sad.

Zdaniem Michała Lachowicza, trudno jest w ogóle promować marki produktów spożywczych. - Jabłka jeszcze różnią się kolorem, odmianą, wielością, ale takie np. mleko jest białym płynem, a jednak udało się stworzyć w tym sektorze rozpoznawalne brandy, za którymi stoją obietnice jakości. Dlatego stworzenie marek jabłek nie musi być wcale takie trudne, ale wiem, że przed nami jest ogrom pracy do wykonania - komentuje prezes konsorcjum Appolonia, które stara się wypromować jabłka tej właśnie marki, która ma się kojarzyć z Polską.

Jak zaznacza Michał Lachowicz, obecnie w polskich sklepach jabłka markowe to owoce pochodzące z innych krajów. - Polacy zatracili umiejętności naszych ojców i dziadków, którzy na polskim rynku sprzedawali te jabłka najlepszej jakości. A teraz nasze pokolenie musi ulepszać produkt, czyli wprowadzać markowe jabłka, a nie surowiec. Bo akurat polska produkcja jest coraz lepsza, tylko sprzedający gdzieś się zatracili chcąc sprzedawać ogromne wolumeny owoców po niskich cenach - mówi.

- Sieci handlowe w Polsce mają bardzo wyśrubowane normy jakościowe. I to co im się dostarcza to owoce naprawdę wysokiej jakości. Ale wiele z nich nie szanuje owoców w wewnętrznej dystrybucji.
Ale – z drugiej strony – nie dziwię się dostawcom, że im się nie opłaca walczyć z sieciami o zachowanie norm. Bo im bardziej one nie dbają o owoce, tym częściej będą im się psuły, więc szybciej będą zamawiać nowe dostawy. Ponadto owoce dostarczane do sieci są brandowane własnym logo marketu, więc dostawcy nie tracą na wizerunku - komentuje Michał Lachowicz.

Dodaje, że w przypadku dostarczania owoców markowych jest inaczej – dostawca odpowiada nie przed siecią, ale bezpośrednio przed klientem końcowym.

Jak kontrolować wewnętrzną dystrybucję sieci?

- Można dbać o merchandising, ale to kosztuje. Ale z drugiej strony marka to nie koszt, to inwestycja - mówi Lachowicz.

Trudno jest dbać o jakość w tak dużym konsorcjum liczącym pięć dużych grup producenckich.

- Mamy swój dział kontroli jakości marki Appolonii, który stara się być obecny przy sortowaniu i pakowaniu jabłek. Nasi partnerzy - konsorcjanci nigdy nie wiedzą kiedy inspektorzy przyjadą i co konkretnie będą kontrolować. Ale wszyscy się staramy w swoich grupach jak najlepiej wypełniać założenia, ponieważ ewentualny błąd jednego partnera będzie miał negatywne skutki dla całej marki.
Chcemy zachowywać jakość, aby tym budować naszą markę - tłumaczy Michał Lachowicz.

W pierwszy roku działalności Appolonia wprowadziła swoją markę do 3-4 krajów, podpisano list intencyjny związany z wprowadzeniem jej na rynek polski w tym sezonie oraz stworzono mocny dział jakości.

Appolonia to zrzeszenie sadownicze z okolic Grójca. To nie tylko potężna firma handlowa (prawdopodobnie trzecia pod względem wielkości w UE), ale także marka polskich jabłek, którą chcą wykreować takie grupy, jak: Sadeks, Polsad, Twój Owoc, Applex oraz La Sad. Konsorcjum Appolonia – oprócz grup-założycieli – zrzesza 19 podmiotów z czterech województw. Jest także platformą wymiany informacji jej członków oraz wzajemnej pomocy prawnej i administracyjnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI