Polskie owoce i warzywa mają szansę podbić Singapur

Autor: Spider's Web 17 grudnia 2014 10:18

- Jeśli polskim jabłkom uda się zdobyć popularność w Singapurze, to otworzą się drzwi dla innych polskich produktów, takich jak ziemniaki, marchew czy owoce miękkie - mówi w rozmowie ze "Spider's Web", Zenon Kosyniak-Kamysz, Ambasador RP w Singapurze.

Jak tłumaczy Ambasador, po wprowadzeniu rosyjskiego embargo wszystkie polskie ambasady zaczęły rozglądać się za nowymi rynkami zbytu dla jabłek. Placówka w Singapurze zbadała więc rynek i kwestię jego dostępności, a później udało się pozyskać konkretne oferty i zainteresować importerów.

Zdaniem Zenona Kosyniaka-Kamysza, singapurski rynek jest mały, ale niezwykle skoncentrowany. Na jednej wyspie jest 5 mln ludzi, przez co jeśli jabłka trafią już do Singapuru to nie ma dodatkowych kosztów dystrybucji. Dodatkowo, mieszka tu potężna grupa Europejczyków. A oferta owoców ogranicza się do tych tropikalnych z Malezji oraz jabłek z RPA, Australii i Francji, z którymi polskie mogą spokojnie konkurować - czytamy w "Spider's Web".

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI