Polskie jabłka skutecznie ruszyły w świat

Autor: www.sadyogrody.pl 24 listopada 2015 10:37

Polskie jabłka skutecznie ruszyły w świat fot. shutterstock

Zdaniem ekspertów branży owoców i warzyw polscy sadownicy i polski rząd starannie odrobili lekcje po wprowadzeniu rosyjskiego embarga. Najlepszym na to dowodem są kolejne rynki, na których pojawiają się polskie jabłka. Okazało się, że eksport polskich jabłek nie samą Rosją stoi a do tego paradoksalnie sam Władimir Putin, poprzez zakaz wwozu na teren Federacji Rosyjskiej świeżych owoców i warzyw, zrobił nam darmową reklamę i to na całym świecie, bo to właśnie polskie jabłko stało się symbolem embarga. Dzisiaj nie ma chyba zakątka świata, w którym by nie słyszano o polskich jabłkach - ich jakości, smaku i cenie.

Wprowadzenie embarga przez Rosję to była prawdziwa lekcja dla polskich producentów owoców i warzyw. Bardzo dużo się oni na niej nauczyli i co ważniejsze wyciągnęli odpowiednie wnioski. Polscy sadownicy wreszcie zaczęli dywersyfikować rynki zbytu. Kryzys stał się motywatorem do działania i zmian. Zdaniem ekspertów jeżeli będzie dalej następowała koncentracja sprzedaży poprzez związki grup i zakładanie konsorcjów to możemy zdobywać nowe rynki.

Przypomnijmy, że w 2014 r. produkcja jabłek w Polsce sięgnęła ok. 3 mln ton. Jeszcze w 2013 r. największym odbiorcą tych owoców była Rosja, gdzie trafiło 677,2 tys. ton oraz Białoruś gdzie wyeksportowano 145,1 tys. ton jabłek. Po wprowadzeniu embarga wysoka zależność eksportowa od rosyjskiego rynku zmusiła polskich sadowników do szybkiego szukania nowych rynków zbytu.

Zdaniem ekspertów dzięki nowym rynkom Polska powinna zagospodarować 400–500 tys. ton jabłek z blisko 700 tys. ton, które wcześniej eksportowała bezpośrednio do Federacji Rosyjskiej. Jedną z zalet polskiej oferty jabłek jest to, że są one jednymi z najtańszych na świecie. Do tego na świecie coraz więcej mówi się o wysokiej jakości polskich owoców a także o ich niezwykłych walorach smakowych.

Rozmowy o możliwościach eksportu naszych jabłek prowadzono w wielu miejscach. W Azji nasi producenci owoców szansę na rozwój eksportu widzą m.in. w Singapurze, Tajlandii czy Wietnamie. Sadownicy duży potencjał dostrzegają również w Afryce Północnej, głównie w Algierii, Egipcie i Maroku, a także w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz Kuwejcie. 10 października 2015 r. został otwarty na polskie jabłka rynek wietnamski. Za chwilę polskie owoce mają szansę dotrzeć do Iranu, Kanady i Stanów Zjednoczonych.

Zdaniem Marka Sawickiego Chiny, Indie i Iran to strategiczne rynki dla polskich jabłek. Jest on zdania, że polskie jabłka uda się wprowadzić na chiński rynek już w 2016 roku, bo chińscy inspektorzy są już po wizytacji naszych sadów i przechowalni. Jego zdaniem sadownicy mogą sobie dużo obiecywać także po ociepleniu relacji i zwolnieniu embarga gospodarczego z Iranem. Jednak naszym głównym partnerem handlowym cały czas pozostaje Unia Europejska, gdzie polskie jabłka dobrze się sprzedają.

Mirosław Maliszewski, szef Związku Sadowników RP, podkreśla, że realizowane są akcje promocyjne w Emiratach Arabskich, Chinach. Chiny do tej pory były dosyć hermetycznym krajem. - Jednak podczas rozmów prowadzonych z Chinami stwierdziliśmy, że 500 tys. ton jabłek spokojnie jest w stanie wchłonąć ten rynek. Mało tego, poprzez urozmaicenie oferty o polskie jabłka mogłaby wzrosnąć konsumpcja wśród chińskich konsumentów – dodaje poseł Maliszewski.

Jednak zdaniem ekspertów, mimo embarga, polscy sadownicy powinni nadal skupiać uwagę na Rosji. Dlaczego? Ze względu na to, że Rosja nie jest w stanie poradzić sobie z brakami jakie stanowią produkty objęte embargiem. Warto podtrzymywać pozytywne relacje z Rosją bo kiedyś, jeśli embargo się zakończy, wrócimy do tych kontaktów.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM