Polskie jabłka dziś i jutro. Czego mogą oczekiwać sadownicy w najbliższych latach?

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 16 stycznia 2017 10:26

Polskie jabłka dziś i jutro. Czego mogą oczekiwać sadownicy w najbliższych latach? fot. shutterstock

Dla producentów jabłek zapowiadają się trudne lata, te dobre już niestety za nimi. Zły czas należy przeczekać między innymi na liczenie w kosztach tylko kosztów bezpośrednich czyli samych wydatków. W ten sposób można działać przez okres dwóch do najwyżej trzech lat. Kryzysy mają to do siebie, że mijają, pytanie tylko kiedy to nastąpi? - retorycznie pytał dr Dariusz Paszko z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie w zastępstwie prof. Eberharda Makosza podczas Targów Sadownictwa i Warzywnictwa TSW 2017.

- Jakie korzyści przyniosły zmiany w sadownictwie? Większość sadowników, którzy wprowadzili wysokowydajne sady karłowe swego czasu osiągali bardzo wysokie dochody. Jak podkreśla profesor Makosz, konsumenci mają do dyspozycji przez cały rok najtańsze jabłka na świecie. Ponadto mamy gospodarstwa produkujące jabłka na najwyższym, światowym poziomie - mówił. 

Jak mówił Paszko, warto podkreślić, że sukces ma wielu ojców. Z całą pewnością na pierwszym miejscu można wskazać producentów z których wielu dostrzegło szansę na osiągnięcie wysokich korzyści ekonomicznych. Według prof. Makosza duży udział miała nauka sadownicza, władze państwowe. Duża rolę odegrały również środki pomocowe z Unii Europejskiej, zwłaszcza te na rozbudowę nowoczesnej infrastruktury produkcyjnej i handlowej - tłumaczył. 

W ciągu ostatnich 12-nastu latach różny był rozwój zbiorów jabłek. Duży wzrost odnotowano w Chinach – 80 proc., w Polsce o 60 proc. natomiast na całym świecie o 20 proc. W pozostałych krajach ze znaczącą produkcją jabłek, zbiory były stabilne.

- Jak szacuje prof. Makosz, w Polsce w zbiorach jabłek na poziomie 4,0 mln ton udział jabłek według poziomu jakości może być następujący: wysokiej jakości, odpowiadającej wymogom rynku zagranicznego odpowiadać będzie 15 proc. produkcji (tj. 600 tys. ton); owoców średniej jakości, odpowiadającej wymaganiom rynku krajowego będzie 15 proc. (1,4 mln ton); natomiast niskiej jakości, jabłka przemysłowe stanowić będą 50 proc. (2,0 mln ton). Warto podkreślić, że w Południowym Tyrolu udział jabłek wysokiej jakości wynosi 70 proc. - przyznał. 

Udział odmian najbardziej poszukiwanych czyli tych jednokolorowych takich jak Gala, Golden Delicious, Red Jonaprice stanowią 20-25 proc. Pozostałe 75 proc. to odmiany dwukolorowe z dużą przewagą odmian Idared, Szampion, Jonagold, Ligol. W Południowym Tyrolu biorąc pod uwagę całość produkcji udział odmian jednokolorowych wynosi około 70 proc.

- Jak podkreśla prof. Makosz w Polsce od wielu lat co najmniej 50 proc. jabłek przerabia się na przetwory. Przy przerobie na poziomie około 2,2 mln ton około 85 proc. wykorzystuje się do produkcji soku zagęszczonego. Warto podkreślić, że w tych 2,2 mln ton jest co najmniej 1,0 mln ton jabłek deserowych dobrej jakości, których koszt produkcji wynosi 0,70 zł/kg, podczas gdy średnia cena owoców do przetwórstwa jest dużo niższa przez co sadownicy ponoszą wymierne straty - mówił. 

- Za wszystkie jabłka przerabiane na sok zagęszczony nieopłacalne były ceny skupu za wyjątkiem 2007 roku. Główną przyczyną niskich skupu, a z tym związana deficytowa produkcja przemysłowa to wysoka ich podaż i niskie ceny zagęszczonego soku. Jak podkreślił profesor, jego zdaniem sugerowane zmowy cenowe przez przetwórców nie miały miejsca. Problem niskich cen jabłek przemysłowych można złagodzić przez znaczny przerób jabłek na produkcję biogazu, alkoholu lub przez wycofanie ich z rynku - tłumaczył Paszko. 

W tych dwóch sezonach eksport jabłek może średnio wynieść 1,0 mln ton, tylko o 0,2 mln ton mniej od rekordowych eksportów przed rosyjskim embargiem. Eksport mógł być jeszcze wyższy. Brakowało i nadal brakuje jabłek odpowiadających wymaganiom rynku zagranicznego. Chciałbym mocno podkreślić, że są potrzeby i możliwości na rekordowy eksport mimo rosyjskiego embarga.

- Kto kupuje nasze jabłka? Głównymi odbiorcami były i są kraje europejskie. Tak też będzie w przyszłości. W sezonie 2013/14 (przed embargiem), przy eksporcie 1,1 mln ton, aż 850 tys. ton (77 proc.) wyeksportowano do krajów wschodniej Europy, w tym 500 tys. ton do Rosji. Poza Europę zaledwie 2,0 tys. ton. - wylicza. 

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM