Polskie borówki i pieczarki również pojadą do Chin?

Autor: Puls Biznesu 22 czerwca 2016 10:23

Polskie borówki i pieczarki również pojadą do Chin? Branża spożywcza wiąże wielkie nadzieje z dystrybutorem, który ma dostęp do 100 tys. punktów sprzedaży i e-handlu / fot. shutterstock

Po jabłkach przyjdzie czas na borówki. Branża spożywcza wiąże wielkie nadzieje z dystrybutorem, który ma dostęp do 100 tys. punktów sprzedaży i e-handlu - informuje Puls Biznesu.

Witold Boguta, szef KZGPOiW, przyznaje na łamach PB, że jest jeszcze co najmniej jeden owoc produkowany w Polsce, który może podbić Chiny. Dodaje, że zaczynamy od jabłka, ale do dopuszczenia na rynek zgłosiliśmy jeszcze borówkę amerykańską. Jesteśmy czołowym jej producentem na świecie, inwestujemy w rozwój plantacji i wiemy, że jej transport na takie odległości jest możliwy. Być może kolejnym produktem w dalszej przyszłości będzie pieczarka. Boguta przekonuje, że jednak Chińczycy muszą najpierw nauczyć się ją jeść. My też kiedyś przyzwyczajaliśmy się do owoców i warzyw „egzotycznych”, a dziś są one dostępne w każdym sklepie.

Witold Boguta uważa, że otwarcie rynku chińskiego to też wielka szansa na przebudowę sektora owocowo-warzywnego. W rozmowie z Pulsem Biznesu przyznaje, że przed rosyjskim embargiem doszliśmy jako sektor do zbyt dużego samozadowolenia. Wprowadzenie ograniczeń uświadomiło nam, że musimy mieć realną alternatywę do Rosji, a nasze produkty niekoniecznie są oczekiwane. Według niego, walka o kolejne rynki była i jest więc impulsem rozwojowym, zmusza do unowocześniania produkcji, kreatywności i aktywności. Michał Lachowicz mówi też o zmianie podejścia do biznesu — tak w kraju, jak i rozwijaniu go w dalekich Chinach.

Czytaj więcej w Pulsie Biznesu. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI