Nosecka: Sadownicy to grupa elitarna, która skorzysta z możliwości nowych rynków

Autor: Aneta Gwara, Magdalena Brzózka / www.sadyogrody.pl 12 sierpnia 2016 10:45

Nosecka: Sadownicy to grupa elitarna, która skorzysta z możliwości nowych rynków Bożena Nosecka, ekspertka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB / fot. PTWP

- Polscy sadownicy stosują doskonałe technologie. Jest to grupa elitarna, która z pewnością skorzysta z możliwości dywersyfikacji rynków zbytu. Nasze sady w dużej mierze nie odbiegają od najlepszych w Europie – mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Bożena Nosecka, ekspertka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB.

Jak tłumaczy ekspertka, eksport jabłek jest w dużym stopniu realizowany na Białoruś. - Zwiększają się również wysyłki na inne rynki, czyli głównie do Afryki Północnej (Egipt) i krajów Bliskiego Wschodu. Jednak jest to niewielka ilość – w granicach 7 proc. całego eksportu polskich jabłek. Jabłka z pewnością zostaną wyeksportowane do Stanów Zjednoczonych ponieważ już wiadomo, że część tamtejszych importerów przymierza się do sprowadzania polskich owoców. Bardzo możliwe, że Stany Zjednoczone już na jesieni osiągną porozumienie w sprawie jabłek. Eksport realizowany jest też do Indii i będzie do Chin, jednak potrzeba jeszcze czasu, żeby dostosować produkcję do wymagań tych rynków – przyznaje ekspertka.

Ukraina straciła na znaczeniu jako istotny rynek zbytu nie tylko polskich jabłek. Wynika to głównie z pogorszenia sytuacji gospodarczej tego kraju.

Według Bożeny Noseckiej, jak na razie, nikt nam Rosji nie zastąpi. - Być może to się zmieni, ale dopiero za parę lat. Producenci muszą dysponować dużymi partiami, doskonałych jakościowo jabłek. Na nowych rynkach zbytu ulokować można tylko owoce wysokiej jakości. Mamy wielu konkurentów a nasze niższe ceny trzeba podeprzeć dobrą jakością – skomentowała ekspertka IERiGŻ.

- Jednak naszą ogromną zaletą jest aktywność polskich producentów i ich przygotowanie do operowania na rynku. Sadownicy są wykształceni, mobilni, funkcjonują w dużym stopniu w grupach i mają dużą wiedzę „rynkową”. Z całą pewnością jest to elita ogrodnicza. Jest duża szansa na uruchomienie eksportu na nowe rynki, a przy wsparciu państwa polscy producenci na pewno z niej skorzystają – mówi.

Bożena Nosecka żałuje jedynie, że dywersyfikowanie kanałów dystrybucji nie rozpoczęło się wcześniej. –Warto podkreślić, że embargo na nasze produkty ogrodnicze miało już miejsce w latach 2005-2008, jednak eksport na ten rynek – mimo to – nie uległ zmianie. Wtedy trzeba było wyciągnąć wnioski i zrozumieć, że Rosja nie jest łatwym partnerem. Już wtedy powinna nam się zapalić czerwona lamka - dodaje.

Ekspertka tłumaczy, że ostatnie dwa sezony były zupełnie nieporównywalne. - W roku, kiedy Rosja wprowadziła embargo, producenci byli zdezorientowani i sprzedali owoce tanio na jesieni 2014 r. Relatywnie mało jabłek trafiło do przechowalni co poskutkowało wzrostem cen na wiosnę 2015 r. Natomiast w sezonie następnym producenci zdecydowali się na przetrzymanie większej ilości jabłek, jednak okazało się, że owoców zrobiło się za dużo w stosunku do tego co można sprzedać. Ceny spadły i nie było sezonowego wzrostu na wiosnę 2016 r. Niestety jabłka włożone do przechowalni nie były najlepszej jakości a po wyjęciu okazało się, że wiele z nich straciło walory jabłka konsumpcyjnego – skomentowała Bożena Nosecka.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM