Niemiecki hurtownik nie mógł kupić jabłek w Polsce. Czyja to wina?

Autor: Deutsche Welle / TVN24 15 grudnia 2014 10:53

Niemiecki hurtownik nie mógł kupić jabłek w Polsce. Czyja to wina? fot. shutterstock.com

W niemieckim magazynie ukazał się artykuł o hurtowniku, który chciał kupić w Polsce jabłka, na eksport do Egiptu. Z wielu powodów mu się nie udało, a wszystkie leżą po stronie polskich producentów - pisze "Deutsche Welle".

Claus Sumperl mówi w wywiadzie dla "Deutsche Welle", że miał duże zamówienie z Egiptu i chciał w Polsce kupić jabłka, gdyż jest ich obecnie pod dostatkiem, zwłaszcza po ograniczeniach eksportu do Rosji. - Normalnie po dwóch tygodniach pierwsze kontenery powinny opuścić gdański port. Niestety, nie udało mi się kupić w Polsce jabłek – zaznacza Sumperl.

Hurtownik napisał e-mail do 20 producentów, głównie z woj. świętokrzyskiego, ale odpowiedź uzyskał tylko sześciu. Udało mu się „dogadać” z jednym. - Kiedy poprosiłem o pisemną ofertę przyszła już ze zdecydowanie wyższą ceną. W końcu znaleźliśmy kompromis, wysłałem zamówienie i od tej pory czekam. Po prostu od wielu tygodni nikt się nie odzywa - wyjaśnia przedsiębiorca na łamach „Deutsche Welle”.

Później hurtownik znalazł dużego polskiego producenta, ustalono cenę - już o 25 procent wyższą niż jeszcze parę tygodni wcześniej. - Wszystko było ustalone, zamówiliśmy pierwszy kontener, ale znowu nic się nie dzieje - tłumaczy.

Jego zdaniem dużym problemem z nawiązaniem kontaktu z polskimi producentami jest komunikacja. Według niego korespondencja powinna odbywać się po angielski i pisemnie. Jak podkreśla Sumperl, w Polsce zdarza się, że firmy nie odpowiadają na maile w ogóle lub dopiero w kilka dni później po zapytaniu.

Claus Sumperl dodaje, iż ma wrażanie, "że polscy producenci żywności przetrzymują towar, żeby dostać wyższe ceny".

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI