Michał Lachowicz, szef Appolonii - duży wywiad

Autor: Paulina Mroziak, Aneta Gwara / www.sadyogrody.pl 03 grudnia 2015 09:30

Michał Lachowicz, szef Appolonii - duży wywiad Michał Lachowicz, prezes konsorcjum grup producenckiej Appolonia oraz szef grupy La-Sad

- Europejski model prowadzenia biznesu powoli się wyczerpuje. Dlatego chcemy wychodzić w świat i znaleźć sobie miejsce. W Polsce i tak już wiele nie zrobimy - jesteśmy wszak największym dostawcą świeżych jabłek w kraju - mówi w wywiadzie dla www.sadyogrody.pl, Michał Lachowicz, prezes konsorcjum grup producenckiej Appolonia oraz szef grupy La-Sad.

Kiedy realnie polskie jabłka mogą trafić na rynek chiński?

- Chińscy inspektorzy przeprowadzili audyt w polskich sadach i chłodniach. Myślę, że polskie jabłka mogą trafić na chiński rynek nawet na początku 2016 roku.

Czy polskie jabłka przyjmą się na tym rynku? Czy nie będą konkurencją dla lokalnej produkcji?

- Polska jest w stanie wysłać do Chin około 300 tys. ton jabłek, podczas gdy Chińczycy produkują 30 mln ton tych owoców. 1 procent raczej nie zachwieje rynkiem. Trzeba znać swoje miejsce w szeregu.
Najgłupsze co moglibyśmy zrobić to eksport do Chin słabych jakościowo jabłek po niskiej cenie. Tam trzeba wysłać wyselekcjonowane najlepsze owoce za odpowiednio wysoką cenę.

Czy polskie, stosunkowo kwaśne, jabłka przypadną do gustu Chińczykom?

- Rozmawiamy o 1 procencie rynku. Zawsze znajdą się konsumenci, którzy chcą spróbować czegoś innego i w dodatku pochodzącego z kraju Unii Europejskiej. Chińczycy cenią certyfikowane unijne owoce, podczas gdy w ich rodzimym kraju nie zachowuje się aż tak wyśrubowanych norm. Zatem wszystko co europejskie wydaje się lepsze, zdrowsze, wyższej jakości. Chińczycy, którzy przyjeżdżają do Europy dziwią się, że mamy takie niebieskie niebo, podczas gdy nad ich krajem rozpościera się ciemny smog. Poza tym polskie jabłka nie są oceniane w Chinach jako kwaśne.

Czy trudno jest nawiązać relacje z Chińczykami?

W Chinach panuje zupełnie inny rodzaj relacji biznesowych niż w Europie. Chińczyk to dobry partner dla uczciwych biznesmanów, ponieważ przed rozpoczęciem współpracy musi przekonać się nie do biznesu, ale do człowieka, że jest uczciwy i ma dobre pomysły. A uczciwość w Chinach jest kluczową cechą. To jest takie prawdziwe partnerstwo, zupełnie inne niż w Europie, gdzie liczy się właściwie tylko niska cena.

Europejski model prowadzenia biznesu powoli się wyczerpuje. Dlatego chcemy wychodzić w świat i znaleźć sobie miejsce. W Polsce i tak już wiele nie zrobimy – jesteśmy wszak największym dostawcą świeżych jabłek w kraju.

Jakie kierunki – poza Chinami – interesują Appolonię?

Wysłaliśmy już pierwsze próbki owoców do Indii. Współpracujemy także z partnerami z Kataru, ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Singapuru, ze wszystkich krajów WNP i krajów europejskich, krajów Afryki Północnej – Algierii, Maroko, Egiptu. Nasze jabłka trafiły także do Kanady. Mamy także zapytania z Konga oraz Nigerii.

Działamy trochę inaczej niż robił to do tej pory polski biznes jabłkowy. Przede wszystkim wchodząc na nowy rynek szukamy partnera, który będzie odpowiedzialny za promocję i dystrybucję marki jabłek Appolonia. Nie mamy szans poznać wszystkich rynków, kultur i realiów prowadzenia biznesu. Próby zdobywania nowych rynków poprzez oferowanie coraz tańszych owoców nie mają sensu. Marketing, podejście do klienta i siatka sprzedaży to podstawy nowoczesnego biznesu w branży sprzedaży owoców. Trzeba myśleć długoterminowo, a nie liczyć na transakcje spotowe i niepewnych partnerów, z jakimi wielu sadowników i grup miało ostatnio do czynienia.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI