Maliszewski: UE uważa, że już dawno powinniśmy sobie poradzić z embargiem

Autor: www.jablonka.info/www.sadyogrody.pl 16 listopada 2016 16:26

Maliszewski: UE uważa, że już dawno powinniśmy sobie poradzić z embargiem Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł PSL/ fot. PTWP

Unijni urzędnicy uważają, że już dawno powinniśmy sobie poradzić z embargiem i nie widzieli potrzeby zwiększania limitu na wycofywanie (tegoroczny stanowi tylko około 25 proc. ubiegłorocznego). Podobnie niestety nasi ministerialni decydenci. Ponadto widziałem wyraźne zachłyśnięcie się Chinami, jako tymi, którzy rzekomo chcą kupować w Polsce całe statki i pociągi załadowane jabłkami. Często słyszałem, że kryzysu nie będzie - mówi na łamach serwisu jablonka.info Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.

W zeszłym roku, żeby ratować sytuację pojechał Pan nawet na rozmowy do Moskwy. Chyba z czystej ciekawości..? Przecież Rosja wprowadziła embargo na nasze produkty rolne już 1 sierpnia 2014 r.

MM: To prawda, ale nie wolno zrywać kontaktów tylko dlatego, że wymaga tego polityka. Realizując kolejny rok kampanię „Jabłka każdego dnia” chcieliśmy mimo embarga zachęcać Rosjan do zakupów w naszym kraju. Ta wizyta miała miejsce w lutym 2015 roku, a już wiosną tego samego roku zabrakło w Polsce jabłek.

Zapewne Rosjanie wykorzystali okazję, aby podkreślić naszą „bezsensowną” politykę wobec Federacji Rosyjskiej?

MM: Oczywiście, dali nam to wówczas wyraźnie do zrozumienia. Szczególnie podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej, szeroko nagłaśnianej i emitowanej w rządowym kanale „Rossija Siegodnia”.

A brukselskie rozmowy?

MM: Gwoli prawdy stwierdzić muszę, że z podobnie chłodnym przyjęciem spotykam się podczas rozmów z przedstawicielami Komisji Europejskiej. W obu przypadkach nasze argumenty, jak bumerang odbijały się od ściany. Totalny brak zrozumienia w Brukseli, a w Moskwie jawne sugerowanie, że w najbliższym czasie - choć byśmy mieli najlepsze jabłka na świecie - nic nie wskóramy.

Wielka polityka z jednej, a wyrachowana kalkulacja z drugiej strony? Czy tak należy odbierać wyniki rozmów w sprawie naszych produktów rolnych i rekompensat?

MM: Dokładnie tak. Gra wielkich interesów zadecydowała o tym, że formy pomocy kierowane z Unii są niedostateczne. Duża ilość jabłek trafiła do przemysłu przetwórczego. A kto tym przemysłem włada? Nie jest tajemnicą, że wielkie korporacje z zagranicznym kapitałem. W rozmowach nie owijano w bawełnę sugerując: - Macie doskonale rozwinięty przemysł przetwórczy. Możecie bez trudu zagospodarować nadwyżki owoców, nie pozostawiając ich w sadach, czy przeznaczając do biogazowni. Nikt oczywiście nie dodawał, że właściciele zakładów będą rośli w siłę kosztem polskich rolników... Komisja odrzuciła więc nasz projekt, który przewidywał wyższe rekompensaty za utylizację owoców, ich pozostawienie w sadach, czy wykorzystanie w biogazowniach.

Cały wywiad w serwisie jablonka.info. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI