Maliszewski: PROW powinien wspierać proces zmiany technologii produkcji w sadownictwie

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 04 sierpnia 2016 11:05

Maliszewski: PROW powinien wspierać proces zmiany technologii produkcji w sadownictwie Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL)/ fot. PTWP

Nowe rynki zbytu, mające zastąpić sadownikom utracony kierunek rosyjski, są ogromnie wymagające. - Dotyczy to zarówno cech eksportowanych owoców, jak też doboru odmian. Większość gospodarstw, aby moc tam eksportować (np. do Chin), musi zmienić technologię produkcji. To wszystko wymaga ogromnych nakładów. Większości sadowników zwyczajnie na to nie stać - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników, poseł (PSL).

- W nowym PROW bezwzględnie muszą się znaleźć pieniądze na wsparcie tego procesu – i to niemałe. Koszt założenia jednego hektara w standardzie odpowiadającym azjatyckim, czy nawet zachodnioeuropejskim kupcom, to gigantyczny wydatek. Składają się na nie wysokiej jakości drzewka, instalacje nawodnieniowe, antygradowe i przeciwprzymrozkowe, konstrukcja wspierająca. Pomoc unijna i krajowa powinna być właśnie skierowana na tego typu nasadzenia. Niekoniecznie natomiast na sadzenie "jakiegokolwiek" sadu, bo tych mamy już chyba dosyć – podsumował Maliszewski. 

Jak podkreślił Maliszewski, obecny sezon będzie w dużej mierze negatywnie zdominowany przez zakaz handlu do Rosji. - Niewątpliwie odbije się to na cenach jabłek, bo mechanizmy pomocowe będą niestety w małej skali – dodaje.

- Brak dostępności rynku rosyjskiego, to dziś jeden z naszych największych kłopotów. Tego rynku nie da się szybko zastąpić jakimkolwiek innym. Rosja w minionych latach była największym na świecie importerem owoców. To właśnie "pod nią" produkowaliśmy w minionych latach i była to świetna robota wykonana przez sadowników i handlowców. Wykorzystaliśmy to perfekcyjnie. Nikt z nas nie mógł przewidzieć konfliktu ukraińskiego – przyznaje.

Maliszewski dodaje, że poza tym, po co było eksportować na stosunkowo mało atrakcyjne inne rynki, mając tuż obok tak wielkiego kupca? - Politycy zdecydowali jednak, że sankcje zostaną przedłużone więc mamy kolejny rok embarga. Końca tego nie widać, dlatego obecny sezon, będzie w ogromnej mierze negatywnie zdominowany przez zakaz handlu do Rosji – mówi.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI