Maliszewski: Na handlu polskimi jabłkami można zarobić

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 03 listopada 2015 09:12

Maliszewski: Na handlu polskimi jabłkami można zarobić Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL)/ fot. PTWP

- Staramy się pokazać, że na handlu polskimi jabłkami można zarobić. Pokazujemy, że jesteśmy konkurencyjni i mamy to, co gwarantuje, że nasze jabłka mogą się sprzedawać na nowych rynkach – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL).

Mirosław Maliszewski przekonuje, że z wieloma krajami negocjujemy. - W niektórych przypadkach wystarczyło, że pojechaliśmy na targi, misje gospodarcze i pokazaliśmy, że mamy produkcję. Dochodzi już do wysyłek na krajów Afryki Północnej czy Zatoki Perskiej. Z innymi krajami toczymy negocjacje. W niektórych przypadkach są one zakończone pozytywnie, z niektórymi są w początkowej czy końcowej fazie – mówi.

Pozytywnie zakończyły się negocjacje z Wietnamem. - Wydaje nam się, że porozumienie, które zostało podpisane spowoduje jeszcze w tym roku eksport polskich jabłek na tamtejszy rynek – przyznaje Maliszewski.

Negocjuje prowadzone są również z krajem o ogromnym potencjale eksportowym – Chinami. - Niedawno gościliśmy chińskich inspektorów tamtejszego ministerstwa odpowiedzialnego za bezpieczeństwo żywności, którzy przygotowują raport oceniający bezpieczeństwo naszej produkcji. Mam nadzieję, że ten raport będzie pozytywny co pozwoli poczynić następny krok w celu podpisania porozumienia – komentuje.

Jak mówi Mirosław Maliszewski, organizowana będzie jeszcze wizyta przedstawicieli resortu bezpieczeństwa importowego, resortu rolnictwa a także wizyta chińskich biznesmenów i dziennikarzy. - Wszystko po to, aby tworzyć korzystne tło dla naszych rozmów. Zależy nam, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące jakiegokolwiek niebezpieczeństwa związanego z importem polskich jabłek. Chcemy pokazać całą produkcję, system bezpieczeństwa, sposób w jaki pakujemy, przygotowujemy owoce do sprzedaży – wylicza.

Negocjacje prowadzone są także z Indiami. - Jednak cały czas nie do końca jest rozwiązana sprawa wymagań ze strony Indii dotyczącego gazowania owoców przeciwko chorobom i szkodnikom bromkiem metylu, który jest zakazany w Unii Europejskiej. W tym wypadku rozmawiamy o zastąpieniu gazowania innymi metodami np. metodą mająca na celu traktowanie niskimi temperaturami, co powoduje zniszczenie patogenów. Równolegle rozmawiamy o tym, aby inne substancje, bezpieczniejsze dla zdrowia konsumenta niż bromek metylu, były dopuszczone do gazowania. Ustalamy również z Indiami, w którym miejscu to gazowanie miałoby się odbywać. Być może uda się podpisać porozumienia, aby gazowanie mogłoby się odbywać w którymś z indyjskich portów – komentuje.

Do Iranu również trafią polskie jabłka? - Przedstawiciele irańskich służb byli w Polsce, oglądali naszą produkcję. Jednak w Iranie nie mamy przetartych szlaków handlowych. Nie tylko pod względem walutowym handel z tym krajem jest utrudniony, ale także finansowym. Jest to kraj, który nie koniecznie akceptuje światowe standardy, ma swoje. Jednak mimo to, widzimy tam potencjał zakupowy. Jest to kraj, który ma dużą liczbę mieszkańców, a polskimi jabłkami moglibyśmy rozszerzyć ich ofertę handlową – mówi prezes ZSRP.

- Staramy się pokazać, że na handlu polskimi jabłkami można zarobić pieniądze. Pokazujemy, że jesteśmy konkurencyjni i mamy to, co gwarantuje, że nasze jabłka mogą się tam sprzedawać. Zakończone sukcesem negocjacje z Wietnamem miały takie tło. Diaspora wietnamska, która jest w Polsce myśli nie tylko o tym, żeby importować wietnamskie produkty i sprzedawać w Polsce, ale żeby był obrót towarowy także w drugą stronę – skomentował Mirosław Maliszewski. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI