Maliszewski: Ministerialni decydenci zachłysnęli się perspektywą eksportu do Chin

Autor: www.sadyogrody.pl/Związek Sadowników RP 21 września 2016 09:08

Maliszewski: Ministerialni decydenci zachłysnęli się perspektywą eksportu do Chin Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł (PSL)/ fot. PTWP

Jak mówi Mirosław Maliszewski, gra wielkich interesów zadecydowała o tym, że formy pomocy kierowane z Unii są niedostateczne. Duża ilość jabłek trafiła do przemysłu przetwórczego. A kto tym przemysłem włada? Nie jest tajemnicą, że wielkie korporacje z zagranicznym kapitałem – czytamy na stronie Związku Sadowników RP.

Przed nadejściem obecnego sezonu prowadził Pan bardzo intensywne rozmowy ws. łagodzenia skutków embarga. Z jakim skutkiem?

Mirosław Maliszewski: Jeżeli mam być szczery – doraźnie niezbyt dużym. Unijni urzędnicy uważają, że już dawno powinniśmy sobie poradzić z embargiem i nie widzieli potrzeby zwiększania limitu na wycofywanie (przypomnę, że tegoroczny stanowi tylko około 25 proc. ubiegłorocznego). Podobnie niestety nasi ministerialni decydenci. Ponadto widziałem wyraźne zachłyśnięcie się Chinami, jako tymi, którzy rzekomo chcą kupować w Polsce całe statki i pociągi załadowane jabłkami. Często słyszałem, że kryzysu nie będzie. 

W zeszłym roku, żeby ratować sytuację pojechał Pan nawet na rozmowy do Moskwy. Chyba z czystej ciekawości..? Przecież Rosja wprowadziła embargo na nasze produkty rolne już 1 sierpnia 2014 r.

MM: To prawda, ale nie wolno zrywać kontaktów tylko dlatego, że wymaga tego polityka. Realizując kolejny rok kampanię „Jabłka każdego dnia” chcieliśmy mimo embarga zachęcać Rosjan do zakupów w naszym kraju. Ta wizyta miała miejsce zimą 2015 roku, a już wiosną zabrakło w Polsce jabłek.

To dlaczego w tym roku Pan nie pojechał?

MM: Od jakiegoś czasu wyjazdy do Rosji są w naszym kraju traktowane niemal jako zdrada- nie miałem więc możliwości. Poza tym nasz wschodni sąsiad też się „usztywnił” w relacjach.

Czy można oczekiwać, że Rosję w imporcie polskich jabłek zastąpią Chiny?

MM: Niestety w najbliższym czasie nie przewiduję takiej sytuacji. Przypomnę, że od kilkunastu tygodni mamy podpisane porozumienie o dopuszczeniu na tamtejszy rynek naszych jabłek. Mamy, jako Związek, w tym ogromny udział. Sam kilka razy byłem na rozmowach w Pekinie. Jednak to, co wbrew naszej woli zrobiono z zapisami tego porozumienia zakrawa na skandal. Sadownicy masowo wycofują się z certyfikowania swoich sadów. Głównie, z powodu postawionych zaporowych wymagań, szczególnie finansowych. Musimy te zasady zmienić i zrobić wszystko w kraju, aby spełniać najbardziej ostre warunki eksportu i móc tam sprzedawać.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM