Maliszewski: Mamy siłę do pokonania skutków embarga

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 07 września 2015 14:14

Maliszewski: Mamy siłę do pokonania skutków embarga Mirosław Maliszewski, poseł PSL, prezes Związku Sadowników RP; fot. PTWP

- Radykalna zmiana na rynku w zeszłym sezonie wynikała z determinacji naszej branży, konsolidacji, wspólnego działania na forum zarówno unijnym jak i krajowym. Bez rozporządzenia, które pozwalało wycofać dużą część jabłek z rynku nie mielibyśmy takiej zmiany rynkowej wiosną tego roku. Jeżeli w naszej branży jest siła i determinacja to możemy pokonać nawet tak wielką przeszkodę jak skutki rosyjskiego embarga – mówił Mirosław Maliszewski, poseł, prezes Związku Sadowników RP na spotkaniu sadowniczym w Żdżarach.

Dodał, że rozporządzenie i wycofywanie owoców z rynku spowodowało, że ukształtowała się swego rodzaju cena minimalna, a sadownicy nie musieli sprzedawać owoców po bardzo niskich cenach, mieli alternatywę.

Produkcja sadownicza w naszym kraju rośnie. - Jesteśmy największym eksporterem jabłek i mam nadzieję, tę pozycję utrzymamy. Wkładamy ogromny wysiłek, który nadal jest potrzebny aby szukać alternatywnych, nowych miejsc sprzedaży. Z wielką nadzieją patrzymy w kierunku azjatyckim. Jest to region, który dynamicznie rozwija się pod względem gospodarczym i najdynamiczniej rozwija się spożycie owoców. Wydaje mi się, że w tym kierunku powinniśmy patrzeć w najbliższej przyszłości. Trzeba jednak zastanowić się na jakim jesteśmy etapie, żeby te nowe rynki zaspokoić – to początek tej drogi. Należy pamiętać, że kraje do których próbujemy trafić miały swoich dostawców. Musimy spełnić szereg wymagań, które przed nami stoją – zaznaczył.

Jak twierdzi Maliszewski, dzisiaj nie wystarczy tylko mówić, że mamy najlepszy owoce, najzdrowsze, dzisiaj musimy to udowodnić. - Jeżeli na nowych rynkach zaczyna się być zauważanym, a później zaczyna się wypychać konkurencję, to ci, którzy „wypadają” z nich zaczynają stosować mechanizmy obronne. Dlatego nie dziwię się, że pojawiają się głosy o złej jakości produktów z Polski. Podobnie jest w przypadku Rosji, której mieszkańcy dobrze wiedzą jakiej jakości żywność im dostarczaliśmy i cenią ją. Jednak administracja swoje, a mieszkańcy swoje – mówił.

Poseł Maliszewski zaprosił premiera Miediediwa do naszego kraju. - Mówiąc o nim miałem bardziej na myśli podtrzymywanie dobrych relacji między firmami polskimi i rosyjskimi. Przypominam sobie spotkanie w lutym, kiedy pojechaliśmy do Rossielchoznadzoru aby porozmawiać o wznowieniu polskiego eksportu. Zarzuty dotyczyły głownie wielkiej polityki, jednak my mówiliśmy, że chcemy relacje podtrzymywać, a nawet budować na lepszych zasadach w przyszłości. Wydaje mi się, że w dużej części przekonaliśmy urzędników rosyjskich, że warto mimo wszystko utrzymywać dobre relacje. To bardzo ważne – apelował.

- Chcę podziękować za tą jedność środowiska sadowniczego w tym jak i zeszłym sezonie. Wszystkie nasze działania dobrze rzutują na nadchodzący sezon. Już nie trzeba było tak wielkiej akcji i determinacji wobec Komisji Europejskiej, która po niewielu naciskach polskich władz, nas, branży zdecydowała się przedłużyć mechanizmy wycofywania z rynku owoców i warzyw na ten sezon. Stało się to dużo wcześniej niż w zeszłym roku. Istnieje duża szansa na to, że te mechanizmy pozwolą uniknąć paniki. Zapowiada się, ze ten sezon będzie lepszy od poprzedniego – podsumował Maliszewski.  

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM