Maliszewski: Mało kto jest w stanie wytrzymać polską konkurencję na rynku jabłek

Autor: www.sadyogrody.pl 16 lutego 2015 07:24

Maliszewski: Mało kto jest w stanie wytrzymać polską konkurencję na rynku jabłek Mirosław Maliszewski, poseł, prezes Związku Sadowników RP

- Oferujemy jabłka po tak niskich cenach, że mało którzy producenci z innych krajów są w stanie wytrzymać tę konkurencję - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Mirosław Maliszewski, poseł, prezes Związku Sadowników RP.

- Polscy sadownicy szukają i podbijają nowe rynki zbytu, odbierając je krajom, które są już tam obecne ze swoimi ofertami...

Już na całym świecie polscy sadownicy i eksporterzy jabłek mają wrogów, nawet w Europie Zachodniej. Oferujemy jabłka po tak niskich cenach, że mało którzy producenci z innych krajów są w stanie wytrzymać tę konkurencję. Dlatego wiele rynków broni się przed polskimi jabłkami.

- Czy także Stany Zjednoczone bronią się przed polskimi jabłkami?

Stany Zjednoczone są dość hermetycznym rynkiem. To dość kuriozalne, że skarżymy się na embargo Rosji, podczas gdy USA są dla nas stale zamkniętym rynkiem. I – moim zdaniem – nie ma realnej szansy na rozpoczęcie eksportu jabłek na ten rynek. Zwłaszcza, że Stany mają w tym roku rekordową produkcję tych owoców (nawet 5 mln ton vs. 4,2 mln ton w ubiegłym sezonie). Z tego też powodu trudno nam będzie zaistnieć na rynku kanadyjskim, gdzie będziemy konkurować z jabłkami amerykańskimi. 

- Jak polskie problemy z eksportem jabłek wpływają na ceny na rynkach światowych?

Wszędzie w Europie jabłka staniały. W Polsce ten spadek cen rok do roku wynosi ponad 40 proc. i podobnie jest na innych rynkach europejskich. I z każdym miesiącem ceny są coraz niższe, także produkcja jest mniej opłacalna.

- Czy w związku z tym widać nastroje protekcjonistyczne?

Obserwujemy, że organizacje w innych krajach apelują do konsumentów, aby w pierwszej kolejności kupowali rodzime jabłka, a nie tanie importowane z Polski.  Jednak sprzedaż polskich jabłek na rynkach europejskich jest większa niż w poprzednich sezonach, ale to głównie dzięki handlowcom, którzy kierują się rachunkiem ekonomicznym i kupują tańsze owoce z Polski. Nie są to jednak te ilości, które zrekompensowałyby utratę rynku rosyjskiego.

- Czy są jakieś przesłanki za zniesieniem embargo na eksport owoców?

Warto przypomnieć, że na polskie jabłka nałożone jest podwójne embargo. Pierwsze zostało nałożone 1 sierpnia br. ze względu na rzekome nieprawidłowości w eksporcie polskich owoców, a drugie – to to polityczne – naniesione na wszystkie kraje UE, USA i Kanadę. O ile "ogólne" embargo zostało nałożone na rok, to embargo jedynie na polskie jabłka nie jest określone w czasie. Niestety jesteśmy na szczególnym celowniku Rosji.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI