Maliszewski: Embargo miało i ma ogromny wpływ na poziom uzyskiwanych cen jabłek

Autor: www.sadyogrody.pl 06 lutego 2017 09:22

Maliszewski: Embargo miało i ma ogromny wpływ na poziom uzyskiwanych cen jabłek Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP/ fot. Żelazna Studio

- To co dzieje się w polskim i światowym sadownictwie związane jest z funkcjonowaniem rosyjskiego embarga, jako że dotyczy dużych producentów i eksporterów jabłek na świecie. Embargo ma i będzie miało decydujący wpływ na poziom uzyskiwanych przez nas cen –mówił poseł Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, podczas konferencji towarzyszącej XIII Międzynarodowym Targom Agrotechniki Sadowniczej FruitPro.

- W minionych latach różnica między cenami jesiennymi za jabłka, czyli bezpośrednio po zbiorach, a cenami wiosennymi, po otwarciu komór chłodniczych była zasadnicza – dwukrotna, a niekiedy nawet jeszcze większa. Bezpośrednio przed rosyjskim embargiem, w 2014 roku te różnice cenowe były mniejsze. Średnie ceny za jabłko deserowe na rynku Bronisze (miedzy styczeń a maj), w poszczególnych grupach odmianowych, nie pokazują dużych różnic cenowych. Natomiast inaczej jest w 2015 roku, po wprowadzeniu rosyjskiego zakazu – mówił Maliszewski.

- Ceny wiosenne jabłek do przetwórstwa w 2014 roku były na poziomie zadowalającym. Gwałtowne załamanie nastąpiło na przełomie lipca i sierpnia. Embargo spowodowało spadki cen. W kolejnym roku zaczęły funkcjonować mechanizmy pomocowe. Na początku stycznia poziom cenowy za jabłka do przetwórstwa był bardzo zbliżony do cen z roku poprzedniego, ale już w lutym cena zaczęła iść do góry. Pojawiła się wówczas informacja ze mechanizm w postaci 300 tys. ton będzie kontynuowany – przypomniał prezes Związku Sadowników RP.

Dodał, że w 2016 roku (od stycznia do lutego) poziom cen był dość wysoki, ale już w momencie kiedy na rynek trafiła duża podaż jabłek złej jakości i przestały obowiązywać mechanizmy wycofywania, natychmiast zaobserwowano spadek cen. Okres wiosenny minionego roku znacząco rzutował na sytuację ekonomiczną gospodarstw.

Podobne zjawisko widzimy na rynku jabłek deserowych. – W 2014 roku po wprowadzeniu embargo ceny jabłek gwałtownie spadły. W kolejnym sezonie (ale jeszcze ze zbiorów w 2014 r.) cena zaczyna iść bardzo mocno w górę. Analogicznie jak w przypadku owoców do przetwórstwa na przełomie lutego i marca, sadownicy zaczęli realizować wycofywanie owoców z rynku. W okresie kwiecień- lipiec cena utrzymywała się na stabilnym, dość wysokim poziomie, przynajmniej zadowalającym – mówił.

- W 2016 roku pojawiła się informacja, że mechanizmu wycofywania nie będzie. Ceny jabłek zaczęły spadać. Mechanizm wycofywania owoców z rynku, który w atmosferze rosyjskiego embarga powodował, że nie tylko zmieniała się cena owoców przemysłowych, ale i owoców deserowych, kierowanych do zagospodarowania poprzez banki żywności. Nawet ceny za jabłka przeznaczane do bezpośredniej sprzedaży były wyższe. Od dłuższego czasu mówimy, że mechanizm wycofania owoców z rynku był mechanizmem nie pozbawionym wad, ale miał największy wpływ na wzrost cen – podkreślił Maliszewski.

Jak zareagowały rynki poszczególnych krajów na embargo? Średnie ceny jabłek w Unii Europejskiej w listopadzie 2016 roku kształtowały się na poziomie 52 euro/ 100 kg. Warto zwrócić uwagę, że w Polsce ceny oscylowały w granicach 19 euro/ 100 kg. Jak zaznaczył poseł Maliszewski, nie ma kraju z tak dużymi stratami z tytułu embargo jak Polska, ani kraju, w którym uzyskiwano tak niskie ceny za jabłka w Europie (Włochy – 69 euro/100 kg, Francja – 81 euro/ 100 kg, Niemcy – 39 euro/100 kg.

Prezes Związku Sadowników RP zasygnalizował, że w przypadku owoców do przetwórstwa istotną rolę może odegrać wdrożenie umów kontraktacyjnych, czyli regulacji między odbiorcami a producentami owoców. W 2013 roku Komisja Europejska przyjęła rozporządzenie, które nakłada na kraje członkowskie obowiązek wdrożenia umów kontraktacyjnych w relacjach w obrocie produktami rolnymi. - Czekamy cały czas na reakcje w tym zakresie ze strony resortu rolnictwa i będziemy się przyglądać jak ten system będzie wdrażany – dodał.

Maliszewski podsumowując zaznaczył, że nie ma szans na szybkie zastąpienie rynku rosyjskiego innym, ponieważ inne kraje nie mają tak wysokiego potencjału importowego. - Nowe rynki zbytu bardzo często mają odmienne wymagania od naszych możliwości, ale absolutnie nie znaczy to, że mamy na te rynki nie wchodzić, a wręcz przeciwnie. Powinniśmy dostosować produkcję do wymagań tych rynków, jako że produkcja jabłek nie będzie malała a będzie wzrastać – mówił Maliszewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM