Konferencja "SiO": Debata rynkowa mini relacja (zdjęcia)



Aneta Gwara-Tarczyńska / www.sadyogrody.pl - 09 listopada 2018 13:24


W ramach IV Konferencji "Sady i ogrody", która odbyła się 7 listopada w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, podczas rynkowej debaty zatytułowanej "Międzynarodowa konkurencja na rynku owoców i warzyw uderzy w polskie ogrodnictwo?", eksperci zastanawiali się nad przyszłością tego rynku i debatowali na temat rosnącej światowej konkurencji. Nie zabrakło rozmów na temat perspektywy rozwoju eksportu polskich owoców i warzyw.

Na wstępie dr hab. Bożena Nosecka, z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przedstawiła szacunki tegorocznych zbiorów. Ekspertka przyznała, że w tym roku mamy do czynienia ze wzrostem zbiorów owoców o 60 proc w stosunku do roku poprzedniego co w konsekwencji prowadzi do spadku cen. - Dokładnie odwrotna sytuacja jest na rynku warzyw. Zauważalny jest spadek zbiorów i wzrost cen – mówiła.

Przedstawiciel producentów papryki i warzyw - Mirosław Łuska, prezes zarządu Zrzeszenia Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej - stwierdził, że dla producentów warzyw sezon był wyjątkowo długi. - Wcześnie się zaczął i długo trwał dlatego mogliśmy wyprodukować więcej warzyw – mówił. Prelegent przyznał, że bardzo dobrze sprzedawała się papryka zielona, od początku sezonu. Dystrybutorzy znaleźli niszę rynkową w Europie Zachodniej i tam eksportowali duże ilości papryki zielonej. Dzięki temu jej ceny były zbliżone do cen papryki czerwonej. Pozwoliło to utrzymać dochody na odpowiednim poziomie – tłumaczył.

Entuzjazmu dotyczącego perspektyw na dobry sezon nie podzielał Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. - W produkcji sadowniczej zawsze bierzemy pod uwagę dwa czynniki: przychody i koszty. W tym roku mamy wyjątkowo niekorzystną sytuację. Mamy bardzo wysokie koszty co zbiegło się z bardzo niskimi cenami plonów. Te dwa czynniki spowodowały frustracje i bardzo zły nastój w branży sadowniczej. Obecnie z powodu okresowej nadpodaży mamy tragiczną sytuacje i lawinowy spadek cen – przyznał.

Dr Tomasz Lipa, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych również wyraził zaniepokojenie sytuacją w sadownictwie. Tłumaczył, że produkujemy najwięcej jabłek w Europie, nawet więcej niż Amerykanie. - W przeliczeniu jest to 130 kg jabłek na jednego mieszkańca, natomiast spożycie jest bardzo niskie. Jednak możliwości naszej produkcji są jeszcze większe niż w tym roku. Problemów w branży sadowniczej jest tak dużo, że trudno mówić o jednej recepcie na rozwiązanie ich. Musimy szukać możliwości na poprawę sytuacji – skomentował prelegent.

Eksperci jednogłośnie przyznali, że jednym z problemów jest brak organizacji producentów. Branża jest bardzo rozdrobniona a grupy producenckie nie współpracują ze sobą. - Sytuacja wygląda tak, że jedna grupa proponuje cenę natomiast reszta grup zaniża ją tylko po to, żeby sprzedać swój produkt. Brniemy w dół cały czas. Jeżeli nasza branża nie zacznie mówić jednym głosem to ani karczowania sadów, ani żadne programy pomocowe nam nie pomogą – apelował Marcin Lis ze Stowarzyszenia „Sady Grójeckie”.

Podczas debaty nie zabrakło rozmów o największych wyzwaniach sektora oraz rosnących kosztach produkcji. Sebastian Szymanowski, dyrektor generalny z Grupy Producentów Owoców Galster stwierdził, że trudne są warunki do funkcjonowania dla sadowników. - Planowana podwyżka cen prądu będzie ogromnym obciążeniem dla producentów. Wyniesie to około 1,5 grosza więcej na każdy kilogram jabłek a rynek nie jest skory do zwiększenia przychodów. Ciągle nowe opłaty zwiększają nożyce pomiędzy przychodem a kosztami. Dynamika kosztów która powstaje jest niekorzystna – podkreślał.

Michała Kołodziejczaka, prezesa zarządu Stowarzyszenia Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw Unia Warzywno-Ziemniaczana zapytaliśmy o efekty wakacyjnych protestów, których był organizatorem. Rozmówca przyznał, że po protestach rolnicy zrozumieli jak ważny jest ich wspólny głos w polityce. Według niego, nie tylko sadownicy, a wszystkie branże rolnicze powinny się zjednoczyć. - Jeśli nadal będzie się nam wmawiano, że mamy tylko produkować bez wpływu na politykę, to nasza sytuacja będzie nadal bardzo trudna – komentował. Kołodziejczak przyznał, że w polskim rolnictwie nadszedł czas głębokiego zjednoczenia i wspólnego działania.

Pełna relacja z debaty rynkowej zatytułowanej "Międzynarodowa konkurencja na rynku owoców i warzyw uderzy w polskie ogrodnictwo?" wkrótce na portalu www.sadyogrody.pl!