Ewa-Bis szykuje się na podbój Kanady

Autor: www.sadyogrody.pl 06 lipca 2016 09:31

Ewa-Bis szykuje się na podbój Kanady fot. materiały prasowe

- Do podboju kanadyjskiego rynku przygotowywaliśmy się od kilku lat. Teraz nasza ciężka praca zaczyna przynosić owoce - mówi Marek Marzec, założyciel Ewa-Bis spółka z o.o. Od początku br. trafiło tam już 20 kontenerów z polskimi jabłkami.

W firmie Ewa-Bis liczą, że po podpisaniu umowy handlowej między UE a Kanadą sprzedaż znacznie
wzrośnie, będzie szybsza i łatwiejsza. W dalszej perspektywie mają nadzieję na otwarcie wielkiego rynku amerykańskiego. Cieszą się z tego krajowi producenci owoców, którzy współpracują z Ewa-Bis. Dla nich to szansa na uniezależnienie się od rynku rosyjskiego, który jest podatny na wpływ polityki.

– Mamy dziesięciu stałych, dużych producentów, głównie z rejonu Grójca i Rawy Mazowieckiej , ale też z Sandomierszczyzny i woj. kujawsko-pomorskiego – mówi Marek Marzec. – Oprócz tego 20-30 mniejszych, a także kilkudziesięciu okazjonalnych.

Wśród stałych kontrahentów są m.in. Grupy Producentów: Roja, Polskie Sady, Warka Fruit Center, Lubsad, Józefów Sad. 

Strategia Ewa-Bis polega na zakładaniu wspólnych spółek z partnerem zagranicznym. Tak było m.in. na Ukrainie, gdzie taki podmiot powstał już w 1996 roku. – Jest to trudny rynek, bo nasycony produktami ukraińskimi – tłumaczy Marek Marzec. – Zapotrzebowanie na polskie jabłka jest głównie pod koniec sezonu, od połowy lutego, kiedy im brakuje własnych owoców.

Ale Ewa-Bis dba o ten rynek. Zwłaszcza że z początkiem roku zaczęła obowiązywać handlowa część unijno-ukraińskiej umowy stowarzyszeniowej. Sprzedawać będzie łatwiej. W pierwszym kwartale br. Ewa-Bis już zanotowała 3-procentowy wzrost sprzedaży.

Jeszcze lepsze perspektywy wiąże Marek Marzec z przygotowywaną umową handlową UE-Kanada. Jak mówi, przewidując to, już wcześniej postanowił utworzyć tam swój przyczółek. – Trzy lata szukaliśmy partnera kanadyjskiego, żeby zawiązać spółkę joint venture. Ale wtedy nie planowaliśmy jeszcze handlu jabłkami, tylko koncentratem – mówi. – Te trzy lata, to nie jest długo, jeśli do biznesu podchodzi się racjonalnie i wie, ile można stracić na nietrafionej inwestycji. W zeszłym roku spółka powstała. Zbiegło
się to w czasie z otwarciem kanadyjskiego rynku na polskie jabłka. Ewa-Bis od razu zaczęła działać. Ale nie bez przeszkód.

– Nasz pierwszy kontener owoców, wysłany w 2015 roku, był badany i sprawdzany przez inspektorów kontroli fitosanitarnej trzykrotnie, zanim dostaliśmy odpowiedni dokument – opisuje Adriana Rudnicka, dyrektor zarządzająca w Ewie-Bis. – W Kanadzie kontener został jeszcze skierowany na kilkanaście dni kwarantanny. To wydłuża transport. A i tak w pierwszym kwartale br. mieliśmy 4-procentowy wzrost. Na koniec roku będzie dużo większy.

Dlatego na tak wiele Ewa-Bis liczy po podpisaniu umowy handlowej UE z Kanadą. – Będziemy mogli sprzedawać nie tylko jabłka, ale też inne owoce i warzywa – ocenia Marek Marzec. – Po drugie marzy się nam ujednolicenie standardów i wymagań jakościowych, szczególnie normy na pozostałość pestycydów. No i zniesienie ceł.

Poszukiwanie nowych kierunków zbytu za granicą ma ważne znaczenie dla całego sektora owocowo-warzywnego. Polska jest największym producentem jabłek w UE, w 2015 r. wyprodukowaliśmy około 3.2 mln ton jabłek.

– Polska jest jednym z największych producentów jabłek na świecie. Potrzebujemy więc nowych rynków – mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Producentów Owoców i Warzyw. – Jeśli chodzi o Kanadę, to na razie nasze jabłka są poddawane daleko idącej kontroli. Ale otwieranie nowych rynków zbytu, dzięki umowom handlowym, zawsze stwarza nadzieję na dobry biznes, nawet gdy na początku jest to tylko kilka tysięcy ton. I na to liczymy.

Marek Marzec dodaje, że Kanada to trudny rynek, także ze względu na konkurencję ze strony USA. Ale jest to rynek obliczalny i stabilny, o podobnej do europejskiej kulturze spożycia. Dlatego warto walczyć. A później przyjdzie czas na całą Amerykę...

Ewa-Bis Group działa w kilku gałęziach biznesu. Zatrudnia ponad 200 pracowników, a ubiegłoroczny obrót sięgnął ponad 100 mln złotych. Ma osiem spółek w pięciu krajach. Swoje produkty, głównie świeże oraz mrożone owoce i warzywa (ale też m.in soki i koncentraty), sprzedaje w 25 krajach
świata.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI