Europarlament ratyfikował umowę o wolnym handlu UE-Kanada (CETA)

Autor: PAP 15 lutego 2017 13:41

Europarlament ratyfikował umowę o wolnym handlu UE-Kanada (CETA) fot. shutterstock.com

Parlament Europejski przegłosował w środę zatwierdzenie unijno-kanadyjskiej umowy o wolnym handlu CETA. Debata przed głosowaniem stała się manifestacją przeciwko protekcjonizmowi i krytyką polityki handlowej prezydenta USA Donalda Trumpa.

CETA zniesie prawie 99 procent ceł we wzajemnym handlu, większość barier pozataryfowych i zliberalizuje handel usługami między UE i Kanadą.

Za ratyfikacją opowiedziało się 408 z prawie 700 europosłów, którzy wzięli udział w głosowaniu. Wielu deputowanych podczas debaty poprzedzającej głosowanie podkreślało, że w czasie gdy Stany Zjednoczone z nowym prezydentem na czele zamykają się na świat, Europa musi pokazać, że idzie w zupełnie innym kierunku.

"Stajemy na rozstaju dróg. Możemy pójść w jedną, albo w drugą stronę. Z jednej strony protekcjonizm, prowincjonalizm, ograniczenia i mury. Czy naprawdę tego chcemy? Nie. Druga opcja to otwartość, objęcie przywództwa na świecie, efektywne podejmowanie decyzji, wzrost dobrobytu dla naszych obywateli" - mówił prowadzący sprawę CETA w PE łotewski europoseł Artis Pabriks.

"Patrzymy na Donalda Trumpa, który wypowiedział TPP (Transpacyficzną Umowę o Wolnym Handlu - PAP), który chce budować mury na granicach, my jako Europejczycy chcemy w tym dniu, tym głosowaniem udowodnić, że nie budujemy murów, lecz mosty" - podkreślał z kolei szef największej frakcji w PE, Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber.

Lider socjalistów w PE Gianni Pittella ocenił, że Trump wykorzystał naiwną wizję globalizacji, w której porozumienia handlowe są nakierowane na interesy tylko wielkich firm. "Nasi wyborcy protestują przeciwko takiemu pojęciu globalizacji. My wspieramy umowę CETA, bo uważamy, że nowa polityka handlowa nam służy" - oświadczył.

Unijna komisarz ds. handlu Cecylia Malmstroem wyjaśniała, że CETA przyniesie korzyści zarówno obywatelom, jak i biznesowi w UE. "900 tys. miejsc pracy w Europie zależy od eksportu do Kanady. Jest jednak wiele przeszkód, z jakimi borykają się eksporterzy, zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa. CETA pomoże tym firmom" - podkreślała.

Przypominając, że wiele osób kontestuje osiągnięcia i zasady, na których opiera się UE Malmstroem oświadczyła, że przez zgodę na CETA Unia chce pokazać, że protekcjonizm nie jest odpowiedzią na współczesne wyzwania.

Jedną z głośniejszych rzeczniczek drugiej strony tego sporu była szefowa francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen. Podczas debaty przekonywała, że traktat UE-Kanada jest niekorzystny, zniszczy setki tysięcy miejsc pracy w UE i zaszkodzi rolnictwu. "Niszczycie Państwo nasze prawa, by przygotować pożywkę dla wielkich koncernów" - mówiła do deputowanych szefowa skrajnie prawicowego FN.

Umowa faktycznie budzi spore obawy wśród organizacji pozarządowych, związków zawodowych i obrońców środowiska. W czasie gdy europosłowie decydowali o zgodzie na CETA przed budynkiem Parlamentu Europejskiego obywał się protest przeciwników porozumienia. Manifestacja opóźniła rozpoczęcie posiedzenia.

Organizacje prowadzące kampanie przeciwko porozumieniu do samego końca starały się przekonywać poszczególnych polityków do odrzucenia CETA. Przeciw umowie zebrano 3,5 mln podpisów. Wielu europosłów nie tylko ze skrajnych grup politycznych głosowało przeciw porozumieniu.

Malmstroem sporą część przemówienia poświęciła na to, by rozprawić się z opiniami szerzonymi w kampanii przeciw CETA. "Nic w tej umowie nie wpłynie negatywnie na jakość produktów żywnościowych, nic nie zagrozi sektorowi usług publicznych (...), nic nie zmieni prerogatyw ustawodawcy europejskiego, by uchwalać prawo europejskie" - tłumaczyła komisarz.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI