Eksport polskich jabłek i pieczarek: Oferowanie niższych cen to nie wstyd!

Autor: Puls Biznesu 11 października 2017 10:57

Eksport polskich jabłek i pieczarek: Oferowanie niższych cen to nie wstyd! fot. sadyogrody.pl

Medali za branżowe rekordy wprawdzie nie rozdają, ale warto się o nie bić — twierdzą bardziej doświadczeni liderzy eksportu - informuje Puls Biznesu.

— W sezonie 2012/2013 byliśmy największym eksporterem jabłek nie tylko w UE, ale również na świecie, wyprzedzając Chiny, potem się to zmieniało. W sezonie 2015/2016 oddaliśmy pierwszą pozycję unijnego eksportera Włochom, rok później znowu byliśmy numerem jeden i w długim terminie mamy szansę tę pozycję utrzymać — uważa Mariusz Dziwulski, ekspert ds. analiz rynku rolno-spożywczego w PKO BP.

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP na łamach PB, dostrzega proste przełożenie bycia eksportowym liderem na sadowniczą rzeczywistość. — Coraz wyższy eksport, czyli popyt, oznacza z punktu widzenia gospodarstwa większą sprzedaż, a większa skala może przełożyć się na lepsze marże. W efekcie wszyscy starają się rozbudowywać eksport.

— Są dwa sposoby osiągnięcia pozycji lidera — jeden to posiadanie produktu, na który jest popyt, a którego nie mają inni, a drugi — oferowanie towaru po niższych cenach. Drugi sposób nie jest powodem do wstydu. Gdyby tego tańszego eksportu nie było, sytuacja byłaby jeszcze gorsza — twierdzi Mirosław Maliszewski.

Od lat jesteśmy też największymi eksporterami świeżych pieczarek. — Nie ma przez to lepszych stawek za towar. Ale jednocześnie bez tego dużego eksportu i takich statystyk nie byłoby polskiego pieczarkarstwa. Gdyby nie to, że zaczęliśmy wchodzić szeroko do krajów UE, nie byłoby inwestycji i rozwoju. Sama konsumpcja krajowa to zdecydowanie za mało — mówi Krystian Szudyga,  prezes Stowarzyszenia Branży Grzybów Uprawnych.

Więcej w Pulsie Biznesu. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI