Darmowe jabłka rujnują sądeckich sadowników

Autor: Gazeta Krakowska 17 marca 2016 15:54

Darmowe jabłka rujnują sądeckich sadowników Sądeccy sadownicy mają problem ze sprzedażą jabłek; fot. shutterstock.com

Sądeccy sadownicy nie są zadowoleni z rządowego programu pomocy. Nie mogą sprzedać owoców. Rząd rozdał 300 tys. ton jabłek, które zakupił w  centralnej Polsce. Trafiły także na Sądecczyznę - pisze "Gazeta Krakowska".

Rozwiązanie problemu sadowników to zadanie dla polskiego rządu. Bez działania na szczeblu krajowym nie uda się przezwyciężyć tego kryzysu. Masowy wykup jabłek od części polskich producentów w wielu przypadkach okazał się wątpliwą pomocą. W ogólnokrajowej ocenie jest korzystny, bo spora grupa sadowników zarobiła, ale patrząc lokalnie np. na Sądecczyznę okazuje się, że taka forma blokuje często możliwość sprzedaży, bo MRWiR stosuje rozdawnictwo owoców. Wykupione przez rząd jabłka powinny iść na paszę  lub do utylizacji.

Nawet duże spółdzielnie producenckie nie radzą sobie z  kryzysem. Jana Golonkę, prezesa Sądeckiej Grupy Producentów „Owoc Łącki” i byłego starostę nowosądeckiego, też niepokoją chłodnie wypełnione są po brzegi. - Mamy poważny problem ekonomiczny. Brakuje rynków zbytu. Dodatkowym problemem jest konieczność przechowywania jabłek, co powoduje duże koszty, związane choćby z energią elektryczną, a to przekłada się na cenę jabłek - wylicza Jan Golonka na łamach "Gazety Krakowskiej". 

„Owoc Łącki” ratują umowy z dużymi sieciami handlowymi w Polsce. Jabłka tej grupy trafiają m.in. do sieci Tesco. Ale sukcesu biznesowego nie będzie bez dużych rynków zbytu, które zastąpią utracony rynek wschodni. 

Więcej w "Gazecie Krakowskiej".

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI