Credit Agricole: CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością

$data.author.description Autor: www.portalspozywczy.pl 11 października 2016 08:54

Credit Agricole: CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością Jakub Olipra z Credit Agricole Bank Polska S.A. /fot. CA

- Kanadyjskie rolnictwo jest efektywniejsze kosztowo od rolnictwa unijnego. Głównym powodem przewagi kosztowej kanadyjskiego rolnictwa jest jego przemysłowy charakter i związane z tym korzyści dużej skali. Co więcej, za niższymi cenami produkcji w kanadyjskim rolnictwie stoją często kontrowersyjne metody produkcji zakazane w UE, takie jak m.in. stosowanie hormonów wzrostu czy też czyszczenie mięsa w chlorowanej wodzie. Tym samym umowa CETA zakładająca liberalizację handlu pomiędzy UE a Kanadą u wielu osób może budzić obawy o przyszłość unijnego, w tym polskiego rolnictwa, a także o przyszłą jakość żywności w UE - mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska S.A.

Ekspert Credit Agricole Bank Polska S.A. twierdzi, że odpowiedzią na te obawy są zapisy w umowie CETA, zgodnie z którymi kanadyjscy producenci mogą eksportować do UE produkty i sprzedawać je na rynku unijnym, tylko i wyłącznie gdy są one w pełni zgodne z odpowiednimi przepisami europejskimi.

- Oznacza to, że kanadyjska żywność eksportowana do UE będzie musiała spełniać unijne przepisy techniczne i normy produktów, przepisy sanitarne lub fitosanitarne, rozporządzenia dotyczące żywności i bezpieczeństwa, normy bezpieczeństwa i zdrowia, przepisy regulujące GMO, ochronę środowiska oraz ochronę konsumentów. W konsekwencji, kanadyjscy producenci rolni, chcąc eksportować żywność do UE będą musieli sprostać bardziej rygorystycznym unijnym przepisom, co negatywnie przełoży się na ich konkurencyjność cenową – dodaje Jakub Olipra.

Ekspert jest zdania, że zarówno UE, jak i Kanada zachowają prawo do swobodnego regulowania kwestii w obszarach interesu publicznego, takich jak ochrona środowiska i zdrowia czy bezpieczeństwo. Co to oznacza w praktyce?

- Jest to zarówno szansa jak i zagrożenie, gdyż stanowi przestrzeń dla dalszych zmian w polityce bezpieczeństwa żywności, które mogą prowadzić do jej zaostrzenia lub złagodzenia. Ewentualne przyszłe złagodzenie unijnego prawa w tym zakresie mogłoby nieść negatywne konsekwencje dla unijnej branży spożywczej. Dlatego należy przywiązywać do przyszłych regulacji w tym obszarze szczególną uwagę – mówi analityk.

Dodatkowo, CETA nie oznacza całkowitej liberalizacji handlu żywnością. - W przypadku niektórych produktów przewidziane są kontyngenty taryfowe (wołowina, wieprzowina, kukurydza cukrowa po stronie UE i produkty mleczne z Kanady), z kolei część towarów zostanie całkowicie wyłączona z liberalizacji (m.in. jaja i drób) - wylicza.

Jakub Olipra twierdzi, że w analizie umowy CETA i jej wpływu na polską branżę rolno-spożywczą należy zwrócić uwagę na dotychczasową wymianę handlową produktami rolno-spożywczymi pomiędzy Polską a Kanadą.

Więcej czytaj na www.portalspozywczy.pl.

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI