Zwalczanie przędziorków wiosną – konieczne lustracje

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 03 marca 2017 10:24

Zwalczanie przędziorków wiosną – konieczne lustracje fot. materiały prasowe Sumi Agro

Czas na wiosenne zabiegi przeciwko przędziorkom nadejdzie – w zależności od przebiegu pogody – za ok 4 – 5 tygodni. Jednak preparaty do wiosennych oprysków kupujemy zwykle wcześniej. Zanim wydamy ciężko zarobione pieniądze, warto upewnić się czy wydatek na pewno będzie uzasadniony.

Dość popularną i bardzo skuteczną metodą walki z przędziorkami jest wiosenne stosowanie olejów parafinowych. W wielu gospodarstwach preparaty te okazały się „złotym środkiem” rozwiązującym duże problemy z tymi szkodnikami. Stąd też oprysk olejem często stał się rutynowym zabiegiem corocznie wykonywanym wiosną.

Tymczasem złoża jaj przędziorków nie występują corocznie w takim samym natężeniu. Zależy ono od przebiegu pogody w poprzednim sezonie, od oprysków jakie wykonywaliśmy i wielu innych czynników. Nie sposób określić konieczności zabiegów na podstawie tych warunków, możemy jednak w prosty sposób ocenić sensowność i opłacalność oprysku wykonując lustracje na obecność jaj. Dzięki takiej lustracji unikniemy angażowania sprzętu i czasu oraz ponoszenia kosztów, które i tak nie przyniosłyby żadnych korzyści. Warto więc wyposażyć się w zwykłą lupę (taką samą jak do lustracji na obecność przędziorków) i ruszyć do sadu. Inwestycja kilkunastu do kilkudziesięciu minut na 1 ha sadu, bez żadnych dodatkowych kosztów, pozwoli na zaoszczędzenie sporej ilości czasu i pieniędzy – lub na upewnienie się, iż wykonując zabieg, nie zmarnujemy czasu i środków.

Jak przeprowadzić lustrację?

Polega ona na przeglądaniu pędów – przynajmniej kilkunastu, do kilkudziesięciu na 1 ha – pod kątem obecności jaj szkodnika. Szukamy ich na 2 – 3 letnich gałązkach oraz krótkopędach. Najczęściej występują w spękaniach i załamaniach kory, w okolicach pąków.

Jaja występują w postaci skupisk małych, pomarańczowo – czerwonych kuleczek. W zależności od ilości jaj i wielkości złoży wyróżniamy progi zagrożenia:

1.      nie znajdujemy jaj lub znajdujemy tylko pojedyncze sztuki

2.      znajdujemy złoża jaj o wielkości do 0,5 cm

3.      znajdujemy złoża jaj o średnicy ponad 0,5 cm.

W wielu sadach w trakcie lustracji okaże się, iż jaj nie znajdujemy lub z trudnością znajdujemy pojedyncze sztuki. Wówczas oprysk nie przyniesie nam żadnych wymiernych korzyści. Wykonanie go w tej sytuacji nie jest również  gwarancją „spokoju do końca sezonu”, gdyż często po wiosennych opryskach olejem przy sprzyjającej pogodzie latem i tak konieczny jest kolejny zabieg przeciwko przędziorkom. Ponadto olej nie zwalcza przędziorka chmielowca, który nie zimuje w postaci jaj, a w suchym lecie może wymagać oprysku zwalczającego.

Jeśli znajdujemy nieduże złoża jaj o średnicy do 0,5 cm, zabieg zwalczający nie jest konieczny, jednak w fazie różowego pąka powinniśmy przeprowadzić kolejną lustrację – tym razem już na obecność form ruchomych. Jednak niewykonanie oprysku olejem nie oznacza automatycznie konieczności zwalczania w okolicach kwitnienia. W sytuacji występowania jaj w złożach o średnicy niższej niż 0,5 cm, sadownicy mający częste problemy z przędziorkami mogą wykonać zwalczający oprysk olejem. Ci, którzy nie miewają kłopotów  z kontrolą szkodnika w dalszej części sezonu, oprysku mogą nie wykonywać, co może pozwolić na zaoszczędzenie dodatkowego zabiegu. Bez względu na to czy w tej sytuacji zdecydujemy się wykonać zabieg czy nie, konieczne są lustracje w dalszej części sezonu (następne w fazie różowego pąka jabłoni). Nawet poprawnie wykonany zabieg olejem może z jakichś powodów okazać się nieskuteczny, powinniśmy więc monitorować sytuację.

Jeśli w trakcie lustracji znajdujemy złoża jaj o średnicy większej niż 0,5 cm, bardzo wskazany jest oprysk preparatem olejowym.

Lustracji poddajemy wszystkie kwatery sadu, traktując każdą indywidualnie. Jeśli zagrożenie występuje tylko na niektórych kwaterach, opryskajmy tylko tą część sadu.

Lustracja na obecność szkodników to jedna z najbardziej opłacalnych prac w sadownictwie. Dzięki niej niedużym nakładem czasu możemy zaoszczędzić sporo środków na opryskach które rutynowo byśmy wykonywali, a okazują się niepotrzebne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI