Zwalczanie parcha jabłoni przed kwitnieniem

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 07 kwietnia 2016 09:37

Zwalczanie parcha jabłoni przed kwitnieniem fot. Michał Gwara

Patogenem jabłoni, którego zwalczenie wymaga największej liczby zabiegów ochronnych (stanowiących największy udział w kosztach ochrony) jest parch jabłoni. Chorobę tę znają wszyscy producenci jabłek i u wielu wciąż sprawia ona problemy.

Zabiegi zwalczające rozpoczynamy wraz z ukazywaniem się zielonych części roślin, stosując zapobiegawczo preparaty miedziowe. Zwykle wykonujemy nimi 2-3 zabiegi, działają one nie tylko przeciwko parchowi, ale ograniczają też choroby kory i drewna. Miedź jest wystarczająco skuteczna w tym okresie – na początku sezonu wysiewy zarodników są niewielkie, a temperatury zwykle niskie, nie ma więc silnej presji chorobowej. Ponadto fungicydy miedziowe nie są łatwo zmywalne.

Okresem, od którego powinniśmy rozpocząć „twardą” ochronę przed parchem jest faza zielonego pąka. Od tego czasu zapobiegawczo poleca się fungicydy zawierające ditianon (Agria Ditianon 700 WG, Delan 700 WG, Ditianon, Dythia 70 WG, Laden 700 WG, Tianon 70 WG), które są dość odporne na zmywanie. Śledzenie precyzyjnych prognoz pogody i stosowanie preparatów zapobiegawczych przed spodziewanymi opadami to najskuteczniejsza i najtańsza strategia walki z parchem.

Jeśli nie zdążyliśmy wykonać zabiegów zabezpieczających przed deszczem, fungicyd został zmyty, okres opadów przedłuża się lub temperatura i czas zwilżenia liści sprzyjają wystąpieniu silnych infekcji (nawet jeśli wykonaliśmy zabieg zabezpieczający), trzeba zastosować preparaty poinfekcyjne (interwencyjne).

Przed kwitnieniem w tej roli sprawdzają się dodyna (Carpene 65 WP, Sylli 65 WP) którą stosujemy najpóźniej do fazy różowego pąka, preparaty z grupy anilinopirymidyn (Batalion 450 SC, Chorus 50 WG, Cyprodex 300 EC, Qualy 300 EC, Favena 300 SC, Gladius 450 SC, Heros 450 SC, Mtyhos 300 SC, Pyrus 400 SC) oraz strobiluryn (Discus 500 WG, Zato 50 WG).

Należy również zwrócić uwagę na odporność zarodników parcha. Dość często obserwowana jest odporność na dodynę i stobiluryny, a anilinopirymidyny również w wielu sadach były silnie nadużywane. Jeśli więc wyniki badań lub obserwacje sadownika wskazują na odporność, nie stosujmy preparatów z danej grupy chemicznej. Aby uniknąć odporności i jej skutków:

• Zabiegi poinfekcyjne stosujmy wyłącznie w sytuacji bezwzględnej konieczności.
• Preparatów z danej grupy chemicznej nie stosujmy więcej niż 3 razy w sezonie.
• Zabiegi interwencyjne wszystkimi preparatami za wyjątkiem dodyny zawsze wykonujmy z dodatkiem preparatu kontaktowego.
• Nie stosujmy substancji z tych grup chemicznych na które stwierdzono odporność w naszym sadzie.
• Stosujmy rotację preparatów poinfekcyjnych (aby substancjami z każdej grupy chemicznej wykonać możliwie najmniej zabiegów).

Pewną poinfekcyjną skuteczność wykazuje również węglan potasu oraz ciecz siarkowo – wapienna (tzw. ciecz kalifornijska), która niestety wg. aktualnych przepisów nie jest dopuszczona do stosowania.

Zabiegi poinfekcyjne wykazują niższą skuteczność od zapobiegawczych, co dodatkowo skłania do ograniczenia ich użycia. Ponadto ryzyko wystąpienia odporności na działające niespecyficznie preparaty kontaktowe jest niemalże zerowe.

Korzystny wpływ w ochronie przed parchem obserwuje się również po stosowaniu nawozów zawierających fosforyny (nie mylić z fosforanami). Wspomagają one odporność roślin na choroby i warto je stosować przed spodziewanymi najsilniejszymi infekcjami.

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI