Zaraza ogniowa – możliwości prognozowania i zwalczania choroby

Autor: Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl 09 marca 2016 17:07

Zaraza ogniowa – możliwości prognozowania i zwalczania choroby Zaraza ogniowa może występować ze zmiennym nasileniem/ fot. shutterstock.com

- Zaraza ogniowa w naszym kraju może występować ze zmiennym nasileniem, w zależności od lokalizacji sadu i danego roku. Jednak w większości przypadków pojawienie się tej choroby wiąże się z dużymi stratami ekonomicznymi. Temat prognozowania bakterii Erwinia amylovora i możliwości zwalczania poruszono podczas 59. Ogólnopolskiej Konferencji Ochrony Roślin Sadowniczych.

- Bakteria Erwinia amylovora może porażać wszystkie nadziemne części roślin, czyli kwiaty, liście, pędy jabłoni i grusz, ale również zawiązki owoców. Największe zagrożenie występuje w okresie kwitnienia drzew i wzrostu pędów. Bakteria ta w ciągu kliku tygodni może zniszczyć nawet cały sad lub szkółkę - mówił mgr Artur Mikiciński z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

Dodał, że ważną cechą diagnostyczną tej choroby są bakteryjne wycieki, które stanowią źródło infekcji pierwotnych dla rozwijających się kwiatów i liści. - Źródłem infekcji mogą być również obrzeża zgorzeli i nekroz, a także bezobjawowo porażone pędy czy pąki. Bakteria infekuje jabłonie przez odrosty korzeniowe. Wrażliwą podkładką na zarazę ogniową jest M.9 – zaznaczył.

- Niekiedy zaraza ogniowa jest wprowadzana do sadu wraz z materiałem szkółkarskim, podczas wykonywania nowych nasadzeń. Drzewka mogą być porażone bezobjawowo, a także zdarzają się przypadki, że pojedyncze drzewka w danej partii są silnie porażone, co wiąże się z ryzykiem sprowadzania nowych izolatów Erwinia amylovora z zagranicy – powiedział mgr Mikiciński.

- W wielu przypadkach zaraza ogniowa może być mylona z objawami innych chorób. Pędy jabłoni porażone przez bakterie E. amylovora czasami przypominają symptomy raka drzew owocowych, zgorzeli kory, czy raka bakteryjnego drzew owocowych. Natomiast na kwiatach i krótkopędach gruszy objawy podobne do zarazy ogniowej wywołuje bakteria Pseudomonas syringae – oznajmił.

Poinformował, że pomocnym narzędziem do wali z tą chorobą są różne systemy prognozowania. - W IO już od kilkudziesięciu lat badamy system Maryblyt. Sadownicy, którzy mają dostęp do korzystania ze stacji meteorologicznych iMetos mogą korzystać z modelu Cougarblight. Do wspomagania decyzji o ochronie dostępny również jest komercyjny model RIMpro-erwinia – dodał.

- Zwalczanie tej choroby najczęściej wiąże się z podjęciem decyzji o likwidacji część kwatery czy nawet całego nasadzenia. Asortyment ŚOR przeznaczonych do zwalczania zarazy jest ograniczony do preparatów miedziowych, które działają powierzchniowo i nie niszczą bakterii, które wniknęły do rośliny, także mogą być stosowane jedynie zapobiegawczo – mówił mgr Mikiciński.

Dodał, że warto rozważyć stosowanie preparatu Regalis Plus 10 WG, który zwiększa odporność drzew na zarazę ogniową. W fazie wzrostu zawiązków owoców trzeba bezwzględnie niszczyć źródło infekcji. Istotne znaczenie stanowi prawidłowa ochrona przed szkodnikami, a także należy opóźnić lub zrezygnować z przeprowadzania cięcia letniego – powiedział prelegent.

- W przypadku, gdy nie doszło jeszcze do systemicznego porażenia, to można wyciąć chore części drzewa z zapasem zdrowej tkanki. Rany po cięciu należy zabezpieczyć farbą emulsyjną z dodatkiem 2 proc. fungicydu miedziowego. Ponadto z okolic bezpośredniego sąsiedztwa sadów i szkółek warto usuwać dziko rosnące rośliny żywicielskie, zwłaszcza głogi – zalecał mgr Mikiciński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI