Zabiegi mocznikiem jesienią

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 16 listopada 2016 16:13

Zabiegi mocznikiem jesienią fot. shutterstock.com

Dzięki jesiennym opryskiwaniom roztworem mocznika możemy w znaczący sposób wpłynąć na ograniczenie ilości wysiewanych zarodników parcha w przyszłym sezonie. Warto również rozważyć zastosowanie dodatkowego dokarmiania po zbiorach.

Zabiegi 5% roztworem moczniku przed opadnięciem liści to jeden z najskuteczniejszych (a jednocześnie najtańszych) sposobów na ograniczenie rozwoju parcha jabłoni w przyszłym sezonie. Wyniki badań wskazują na bardzo silne ograniczenie rozwoju choroby na opadłych liściach, sięgające nawet 98% spadku ilości wysiewanych zarodników wiosną. Oczywiście taki zabieg nie „załatwia sprawy”, gdyż nawet tak wysoka skuteczność oznacza, że wiosną po deszczu w sadzie zarodniki będą wysiewane w ilościach sięgających setek tysięcy – jednak bez zastosowania moczniku byłyby ich dziesiątki milionów. Nie mniej tak silne ograniczenie presji chorobowej powoduje, że opryski mocznikiem warto wykonać.

Wysoki wpływ na skuteczność ma termin wykonania zabiegu. Optymalnym jest okres tuż przed opadnięciem liści. Zbyt wczesne opryskiwanie (kiedy liście są zielone) spowoduje znaczne ograniczenie skuteczności, podobnie jak wykonanie zabiegu zbyt późno – gdy większość liści już opadła. W tym drugim przypadku powinniśmy dodatkowo zastosować belkę herbicydową i opryskać nią liście już leżące na ziemi. Poprawi to efektywność zbyt późnego oprysku, ale nie będzie tak skuteczne jak opryskanie liści na drzewach w optymalnym terminie: belka herbicydowa pokryje tylko liście leżące na wierzchu.

Ponieważ różne odmiany zrzucają liście w różnych okresach czasu, niekorzystnie jest opryskiwać wszystkie sady w jednym terminie. Lepiej wykonać 2 zabiegi: pierwszy wcześniej, na odmianach zrzucających liście wcześniej, oraz drugi na pozostałej części sadu. Oprysk wykonujemy 5% roztworem moczniku przy dużych wydatkach cieczy roboczej (najlepiej 1000l/ ha), co daje dawkę 50 kg nawozu/ ha. Jeśli zastosujemy niższe wydatki cieczy roboczej, powinniśmy również obniżyć ilość zastosowanego moczniku (aby zachować stężenie 5%).

Nie warto rezygnować z oprysku mocznikiem jeśli nie notowaliśmy wielu plam parcha na liściach w mijającym sezonie produkcyjnym. Plamy zawsze występują i nawet jeśli uważamy że w naszym sadzie ich nie ma, po bardzo dokładnej lustracji okazałoby się, że jednak coś możemy znaleźć. Jeśli przebieg pogody w następnym sezonie byłby niekorzystny dla rozwoju parcha, być może i bez moczniku nie mielibyśmy problemu z ochroną, jednak jaka będzie pogoda wiosną – tego nie wiemy. W przypadku pogody korzystnej dla parcha, częstych deszczy utrudniających opryski, mocznik zastosowany jesienią okaże się dużą pomocą. Koszt zabiegu również nie jest wysoki, co powoduje że nie warto z niego rezygnować.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI