Wpływ nawożenia dolistnego na jakość przechowalniczą warzyw

Autor: www.sadyogrody.pl/pr 16 września 2015 09:33

Wpływ nawożenia dolistnego na jakość przechowalniczą warzyw www.shutterstock.com

- Jakość warzyw po okresie przechowywania odgrywa jedną z kluczowych ról w opłacalności produkcji. W okresie wiosennym, kiedy nie ma jeszcze rodzimych „nowalijek”, warzywa po przechowaniu uzyskują satysfakcjonujące ceny, a czasami potrafią zadecydować o rachunku ekonomicznym całego sezonu – mówi Łukasz Peroń, specjalista ds. nawożenia warzyw w firmie Timac Agro.

Na jakość przechowalniczą warzyw mają wpływ zarówno czynniki pośrednie, jak i bezpośrednie.

Do czynników bezpośrednich należą temperatura panująca w przechowalni, wilgotność względna powietrza, skład gazowy (w przechowalniach z KA) czy higiena przechowywania, a nawet ułożenie skrzyniopalet. Wartości jakimi powinny się charakteryzować powyższe czynniki to: temperatura –dla większości warzyw 0-1 st. C, wilgotność na poziomie 95-98 proc. (oprócz cebuli – 65-75 proc.), skład gazowy to wartość 2-5 proc. (w przypadku CO2 i O2 – ilość gazu zależy od przechowywanego gatunku).

Warunki pośrednie to przebieg pogody (opady, nasłonecznienie, temperatura), gleba (zasobność w składniki pokarmowe, klasa bonitacyjna, odpowiednie pH, struktura, pojemność wodna), nawożenie (posypowe oraz dolistne). - Wszystkie powyższe czynniki w ogromnym stopniu wpływają na jakość produktów przeznaczonych do długiego magazynowania – zaznacza Łukasz Peroń.

Jak nawożenie może wpłynąć na roślinę w celu poprawienia jej jakości?

Zdaniem Łukasz Peronia każda z roślin potrzebuje składników pokarmowych, dzięki którym (pośrednio) jest w stanie budować swoją masę (organy generatywne i wegetatywne) oraz przetrwać stresy abiotyczne i biotyczne, które są wynikiem niekorzystnych warunków panujących na plantacji.

- To, co pozwala na budowanie masy rośliny, czyli plonu, to główne i pogłówne nawożenie nawozami granulowanymi (większość plantacji) lub płynnymi doglebowymi (np. RSM). To właśnie w tym nawożeniu podajemy najwięcej składników pokarmowych, które roślina może pobierać przez cały okres wegetacyjny. Staramy się wtedy dostarczyć optymalne ilości poszczególnych pierwiastków uprzednio badając glebę i jej zasobność oraz dobierając odpowiedni gatunek do uprawy na danym stanowisku – dodaje.

- Chcąc uprawiać warzywa o dobrej kondycji podczas całego okresu wegetacji oraz przygotować je do długiego (czasami nawet 6-8 miesięcznego) okresu przechowania, trzeba pamiętać o monitorowaniu oraz stosowaniu dodatkowych nawozów dolistnych. Powinniśmy je stosować w przypadku niedoborów składników w roślinie – interwencyjnie – spowodowanych czynnikami takimi jak: susza, zbyt wysoka temperatura etc., kiedy to roślina nie jest w stanie pobrać „pokarmu” przez korzeń – mówi specjalista z firmy Timac Agro.

Istotne jest również prewencyjne stosowanie nawozów dolistnych, czyli zanim wystąpią objawy na organach rośliny. - Odżywianie prewencyjne pozwala zachować wysoką jakość podczas całego okresu wzrostu – brak stresu spowodowanego już zaistniałymi niedoborami, które z reguły, jak pojawią się na roślinie to trwają już od kilku do kilkudziesięciu dni, a jak wiadomo każdy stres dla rośliny jest niekorzystny (zahamowanie wzrostu, pogorszenie jakości). Należy pamiętać, że zgodnie z Prawem minimum Liebiga, to te składniki które są w niedoborze decydują o spadku plonowania, nawet jeżeli inne są na właściwym poziomie albo nawet w nadmiarze – tłumaczy ekspert.

- Aby dowiedzieć się w jakiej kondycji jest nasza plantacja można skorzystać np. z przenośnego fluorymetru. Takie urządzenie w łatwy i szybki sposób jest w stanie pokazać jak „pracuje” roślina – indeks fotosyntezy oraz informacja czego w danym momencie jej potrzeba (mikro i makrolelemnty) sprawiają, że w efekcie możemy postawić trafną diagnozę, co do nawożenia dolistnego – tak ważnego dla uzyskania wysokiej jakości warzyw – wyjaśnia Łukasz Peroń.

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM