Syngenta: Nielegalne ŚOR w sadownictwie stanowią nawet 50 proc. rynku

Autor: Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl 19 maja 2016 16:47

Syngenta: Nielegalne ŚOR w sadownictwie stanowią nawet 50 proc. rynku Izabela Wawerek, dyrektor ds. korporacyjnych w Syngenta Polska/ fot. Farmer.pl

- Sięganie po nielegalne i podrobione środki ochrony roślin to chęć łatwego zysku i tak naprawdę tylko pozorna oszczędność. Takie produkty mogą spowodować wielotysięczne straty w sadzie i oczywiście niosą olbrzymie zagrożenia dla konsumentów oraz środowiska – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Izabela Wawerek, dyrektor ds. korporacyjnych Syngenta Polska.

Podrobione i nielegalne środki ochrony roślin stanowią coraz poważniejszy problem wśród  sadowników. Organizacje branżowe wraz z rozpoczęciem nowego sezonu uprawowego apelują o rozwagę przy zakupie środków ochrony roślin, bowiem fałszerze wiedzą jak sprawić, aby produkt podrobiony był trudny do rozpoznania. Przypominamy, że w listopadzie 2015 roku (w ciągu zaledwie 10 dni) Europol wykrył 190 ton nielegalnych środków ochrony roślin.

 - Zainteresowanie nielegalnymi i podrobionymi środkami ochrony roślin obserwujemy od kilku lat. Trudno jest mówić o skali problemu, ponieważ odbywa się to poza oficjalnym obrotem i w tej kwestii opieramy się na szacunkach. Europolu podaje, że handel nielegalnymi i podrobionymi środkami ochrony roślin stanowi ok. 10 proc. światowego rynku. Proceder ten rośnie z roku na rok, co przekłada się na miliardy Euro strat rocznie – komentuje Izabela Wawerek.

Jak dodaje, procentowy udział nielegalnego handlu ŚOR w poszczególnych krajach rozkłada się różnie, w zależności od specyfiki regionu. - Zdaniem Europolu, w północno-wschodniej Europie nielegalne i podrobione środki ochrony roślin mogą stanowić nawet ponad 25 proc. rynku – tłumaczy dyrektor ds. korporacyjnych z firmy Syngenta.

- Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin, które skupia najważniejszych producentów środków ochrony roślin szacuje, że nielegalne preparaty stanowią ok. 10-15 proc. rynku. Należy jednak podkreślić, że udział ten zarówno w poszczególnych regionach kraju, jak i uprawach może być odmienny. W przypadku produkcji sadowniczej, zdaniem Polskiego Stowarzyszenia Dystrybutorów Środków Ochrony Roślin POLSOR proceder ten może stanowić nawet 50 proc. rynku – zaznacza Izabela Wawerek.

Podrobione preparaty chemiczne sprowadzane są w trakcie przemytu granicznego oraz w wyniku nadużyć związanych z handlem równoległym. Oferowane po dużo niższych cenach w internecie czy bezpośrednio w gospodarstwach rolnych. Eksperci podkreślają, że substancje zawarte nielegalnych środkach ochrony roślin nie są w żaden sposób przebadane, co stanowi poważne zagrożenie wobec roślin uprawnych, a tym samym dla konsumentów i środowiska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI