Racjonalne zwalczanie owocówki w praktyce

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 23 maja 2016 09:07

Racjonalne zwalczanie owocówki w praktyce fot. Michał Gwara / www.sadyogrody.pl

Owocówka jabłkóweczka to szkodnik występujący w różnym natężeniu w różnych lokalizacjach. Może wyrządzić znaczące szkody, jednak są sady (także w rejonach produkcji sadowniczej) w których nie występuje w ogóle. Z tej przyczyny schematycznie wykonywane zabiegi, bez precyzyjnego monitoringu szkodnika mogą okazać się niecelowe.

Do monitoringu owocówki jabłkóweczki służą pułapki feromonowe, w których pod daszkiem znajduje się dyspenser imitujący zapach samicy owocówki, który przywabia samce. Zwabione motyle przyklejają się do podłogi lepowej, dzięki czemu możemy policzyć ile osobników odłowiło się w danym okresie. W przypadku owocówki wywieszenie pułapek pozwala nie tylko określić termin wykonania zabiegu, ale także wielkość zagrożenia. W praktyce wystarczy regularne 2-krotne ich przeglądanie w ciągu tygodnia – co 3-4 dni. Liczymy wówczas motyle i usuwamy je. Odłowienie w tym czasie 15 lub więcej motyli oznacza konieczność wykonania zabiegu. Odłowienie mniejszej ilości pozwala na pominięcie zabiegu. W praktyce odłowienie nawet 14 samców nie powodowało wystąpienia szkód lub uszkodzenie ilości jabłek o mniejszej wartości niż koszt wykonania zabiegu zwalczającego.

Zasięg pułapek jest raczej lokalny i na dużych lub oddalonych od siebie działkach trzeba wywiesić ich kilka – można przyjąć że 1 pułapka wystarczy na 1-hektarową kwaterę sadu. Powieszenie tylko 1 pułapki wskaże zbliżony termin zwalczania na większym obszarze, jednak wielkość zagrożenia tylko na powierzchni ok 1 ha wokół pułapki. Warto powiesić ich więcej, gdyż zdarza się że nawet na niezbyt odległych działkach wskazania są zupełnie różne i część sadów będzie wymagała ochrony, a część nie. Zdarza się też, że na części kwater wystąpią 2 pokolenia, a w pozostałych – tylko 1. Zdarzają się też różnice między sezonami.

Zabiegi zwalczające możemy wykonać w 2 różnych terminach: w czasie lotu motyli i składania jaj (1-2 dni po odnotowaniu szczytu lotów), lub w fazie „czarnej główki”, czyli po 8-10 dniach. Preparat zwalczający należy dobrać do planowanego terminu zwalczania (część z nich działa w pierwszym, a część w drugim terminie). W sytuacji wysokiej presji (dużo uszkodzonych jabłek w poprzednich sezonach, przedłużający się lot) trzeba wykonać 2 zabiegi: pierwszy w czasie lotu motyli, a po 7-10 dniach kolejny. Jeśli monitoring owocówki z użyciem pułapki odbywa się pierwszy raz, nawet przy dużej ilości uszkodzonych jabłek w poprzednich sezonach część sadu warto opryskać tylko raz, aby sprawdzić czy problem nadal będzie występował. Możliwym jest, że dotychczasowe kłopoty z owocówką wynikały ze złego terminu zwalczania i wyznaczenie go z użyciem pułapki rozwiąże problem.

Powieszenie i monitoring pułapek 2 razy w tygodniu to dodatkowa praca, wymagająca pewnego nakładu czasu – niewielkiego, ale jednak. Zdecydowanie łatwiej jest wykonywać schematyczne zabiegi, korzystając z sygnalizacji przesyłanej przez wiele firm. Niestety ta sygnalizacja informuje nas tylko o terminie wykonania oprysku i nie daje żadnej informacji o wysokości presji szkodnika w konkretnym sadzie – a ta, jak wynika z praktyki, bywa różna. Poświęcenie niewielkiej ilości czasu i minimalnych środków finansowych (pułapki, dyspensery i podłogi do wymiany są relatywnie tanie) daje możliwość zaoszczędzenia pieniędzy i czasu, kiedy okaże się że owocówki nie trzeba zwalczać na każdej kwaterze, lub nie występuje drugie jej pokolenie. Schematyczne opryski wykonuje się łatwo i wygodnie, jednak wygoda bywa kosztowna. Chcąc maksymalizować dochody z produkcji – szczególnie w warunkach przesycenia rynku i kłopotów ze sprzedażą po opłacalnych cenach – powinniśmy racjonalizować koszty i unikać wydawania pieniędzy tam, gdzie nie jest to potrzebne.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI