Prof. Wrona, SGGW o wpływie tegorocznych anomalii pogodowych na jakość owoców

Autor: Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl 05 grudnia 2017 10:03

Prof. Wrona, SGGW o wpływie tegorocznych anomalii pogodowych na jakość owoców prof. dr hab. Dariusz Wrona, kierownik Samodzielnego Zakładu Sadownictwa SGGW/ fot. Paweł Pawłowski Żelazna Studio

- Zbiory w tym roku były niższe niż na ogół w poprzednich sezonach. W zależności od regionu kraju, gatunku i odmiany stopień uszkodzeń przymrozkowych był mocno zróżnicowany. W kwaterach sadu w Wilanowie, gdzie stosowano nadkoronowe instalacje przeciwprzymrozkowe, a nawet osłony przeciwgradowe, drzewa lepiej przetrwały okres przymrozków wiosennych – mówi w rozmowie z redakcją Sadyogrody.pl, dr hab. Dariusz Wrona, prof. SGGW, kierownik Samodzielnego Zakładu Sadownictwa Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

- Tegoroczne zbiory w Wilanowie stanowiły około 60 proc. wielkości plonów z ubiegłego roku. Nie mam tu na myśli samych jabłek. Uprawiamy również wiśnie, grusze i śliwy, ale generalnie większość nasadzeń zajmują jabłonie. W przypadku tego gatunku sytuacja pod względem plonowania nie była najgorsza. Wielkość zbiorów zależała od odmiany i od tego czy stosowaliśmy ochronę przeciwprzymrozkową. Nie wszystkie kwatery sadu doświadczalnego jednak były chronione przed przymrozkiem – mówi.

- Dobre plonowanie mieliśmy w przypadku Gali, nawet powiedziałbym, że było ono wręcz imponujące, co sadownicy potwierdzali podczas wrześniowego spotkania w Wilanowie. Był to pierwszy rok pełnego owocowania odmiany ‘Gala Vill’. Musimy jeszcze poczekać, żeby potwierdzić czy rzeczywiście wyróżnia się ona na tle innych odmian z grupy Gala – dodaje.

- Trochę gorzej było w przypadku jabłoni oddalonych od budynków centralnych, gdzie nie stosowano ochrony przed przymrozkiem. - Muszę natomiast powiedzieć, że w ogóle nie owocowały wiśnie. W kwaterach z gruszami, które wspomagano giberelinami plonowanie było lepsze. Odmiana ‘Sobieski’ w porównaniu do lat ubiegłych owocowała słabiej. Najlepiej z grusz w Wilanowie wypadła ‘Konferencja’. Tegoroczny sezon może być trudny jeśli chodzi o przechowywanie. Owoce w wyniku przymrozków, rozwijały się słabiej z mniejszą liczbą nasion. Dlatego mogą się gorzej przechowywać – mówi.

- Słabsze owocowanie mieliśmy również u odmian z grupy Red Delicious, tj. ‘Red Velox’, ‘Red Cap’. W sąsiedniej kwaterze z ‘Red Jonaprince’ plonowanie było na zbliżonym poziomie do roku ubiegłego, natomiast w przypadku odmiany ‘Red Cap’ plon był zdecydowanie przerzedzony. Trudno powiedzieć czy była to kwestia samego przymrozku. Między poszczególnymi odmianami mogą wystąpić istotne różnice w wielkości plonowania w danym sezonie – tłumaczy profesor.

- Tegoroczny sezon nie we wszystkich rejonach kraju sprzyjał produkcji owoców wysokiej jakości. Anomalia pogodowe, które wystąpiły w tym roku mogły przyczynić się do różnych stresów w roślinie, co w późniejszym okresie skutkowało zwiększoną wrażliwością poszczególnych odmian na choroby i szkodniki. W Wilanowie nie było większych problemów z wypadaniem drzew po zimie, presją chorób – zaznacza.

Sadownicy sygnalizowali uszkodzenia wiązek przewodzących, czego następstwem były problemy z przewodzeniem wapnia i występowanie gorzkiej plamistości podskórnej. – Od wielu lat zalecamy, aby dostarczać wapń drogą pozakorzeniową. Jeżeli był on stosowany w odpowiednim okresie w formie oprysku, to nie powinno być aż tak dużych problemów. Pobrany przez system korzeniowy wapń „idzie” w pędy i liście, a nie do owocu. Dlatego w tym roku powinna być przede wszystkim zwrócona uwaga na odpowiednie dostarczenie tego pierwiastka w ramach systemu nawożenia pozakorzeniowego – wyjaśnia prof. Wrona.

I dodaje, że w sadzie SGGW nie było dużych problemów z GPP na owocach. - Corocznie stosujemy na praktycznie wszystkich odmianach zabieg pozakorzeniowego nawożenia wapniem i uważam, że wszyscy sadownicy też powinni w ten sposób podchodzić do tematu. Należy mieć na uwadze, że większość odmian, które obecnie uprawiamy jest podatnych na niedobór wapnia i na pojawianie się chorób fizjologicznych - mówi.

Czy tegoroczna deszczowa jesień zwiększa ryzyko przemarznięć drzew? - Zbyt intensywne nawodnienie drzew mogło przyczynić się do przedłużenia okresu wzrostu wegetatywnego. Przy nadmiernych opadach deszczu, drzewa nie kończą stanu spoczynku w tym okresie, w którym powinny, co może spowodować słabsze ich przezimowanie. Aby drzewa owocowe dobrze przezimowały musi być odpowiednio wczesne zakończenie wzrostu, odprowadzenie składników pokarmowych z liści do tkanek, zagęszczenie soku komórkowego. Wówczas możemy mówić o prawidłowym przejściu roślin w stan spoczynku i dobrym przezimowaniu – mówi.

- Przy zbyt silnym nawodnieniu drzew może dojść również do zalania systemu korzeniowego i powstania warunków beztlenowych. Nieodpowiednie zaopatrzenie drzew w składniki pokarmowe, a przede wszystkim pąków będzie skutkowało pogorszeniem zdrowotności oraz słabszym plonowaniem w przyszłym roku. Zawsze drzewo reaguje z opóźnieniem, w związku z tym następstwa niesprzyjających warunków często możemy zaobserwować dopiero w następnym sezonie wegetacyjnym – dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM