Prof. Treder, IO: Sad intensywny nie może być prowadzony bez nawadniania

Autor: Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl 04 grudnia 2017 09:13

Prof. Treder, IO: Sad intensywny nie może być prowadzony bez nawadniania prof. Waldemar Treder z Instytutu Ogrodnictwa/ fot. sadyogrody.pl

Czy w sezonie 2017 zachodziła duża potrzeba nawadniania sadów? Czy biorąc pod uwagę zmienność warunków klimatycznych możemy produkować owoce dobrej jakości bez instalacji nawodnieniowej? Na te i inne tematy redakcja Sadyogrody.pl rozmawia z prof. dr hab. Waldemarem Trederem z Instytutu Ogrodnictwa, ekspertem w dziedzinie nawadniania i inicjatorem Internetowej Platformy Wspomagania Decyzji Nawodnieniowych.

Sadyogrody.pl: Czy biorąc pod uwagę zmienność warunków klimatycznych możemy produkować owoce dobrej jakości bez instalacji nawodnieniowej?

Prof. Treder: Klimat mamy zmienny, co oznacza, że w jednym roku może być tak sucho, jak było w sezonie 2015, a w innym może być tak mokro, jak we wrześniu i październiku br. Wiosną i latem tego roku susza dotknęła Lubelszczyznę. W Centralnej Polsce większych problemów nie mieliśmy. Dopiero lipiec i sierpień przyniósł krótkotrwałe okresy niedoboru opadów. Także w ciągu sezonu wegetacji mamy zmienność pomiędzy różnymi regionami.

- W wielu sadach, gdyby nie było uruchamiane nawadnianie w tym roku, przy starszych drzewach mogłoby w ogóle nie dojść do strat spowodowanych suszą, ale to wszystko zależy od sezonu. Sad intensywny na podkładce M.9 nie może być prowadzony bez nawadniania, po prostu przy niedoborach wody nie uzyskamy oczekiwanego plonu owoców dobrej jakości.

Sadyogrody.pl: Kiedy należy podjąć decyzję o rozpoczęciu nawadniania?

Prof. Treder: W przypadku młodych nasadzeń, kluczowe znaczenie będzie miała wiosna i początek lata. Dlatego właśnie w tym okresie należy zapewnić roślinom odpowiednią ilość wody, aby mogły zregenerować swój system korzeniowy. Drzewa w sadzie już owocującym pobierają wodę z głębszych warstw gleby, dlatego też krótkotrwałe niedobory opadów w okresie wczesnej wiosny nie będą miały większego znaczenia. Nawet powiedziałbym, że jeśli po obfitym kwitnieniu i dobrym zawiązaniu, będą niedostatki opadów w okresie opadania zawiązków, to nie zawsze zachodzi konieczność uruchomienia instalacji nawodnieniowej.

- W okresie przed zbiorem nie można dopuścić do przesuszenia roślin. Częstotliwość nawadniania zależy od wieku drzew oraz celu produkcji i przeznaczenia owoców. W przypadku uprawy odmian wielkoowocowych i panujących korzystnych warunków klimatyczno-glebowych, włączenie systemu na krótko przed zbiorem owoców nie jest wskazane. Nadmierna ilość opadów w tym okresie może spowodować przerastanie jabłek. Jednak w tzw. suchym roku to właśnie nawadnianie w okresie 3 tygodni przed zbiorem pozwoli nam na uzyskanie plonu odpowiedniej jakości.

- W krajach z ograniczoną ilością opadów stosuje się tzw. regulowany deficyt nawadniania, czyli w zależności od potrzeb w niektórych okresach nawadnia się mniej. W Polsce jest to bardzo trudne do zrobienia z powodu zmienności warunków pogodowych. Przy słabym zawiązaniu owoców i mokrej jesieni owoce odmian wielkoowocowych „przerosną”, co może spowodować trudności z ich sprzedażą.

Sadyogrody.pl: W bieżącym sezonie nie było dużych problemów z niedoborem opadów, ale przypomnijmy suszę w 2015 r. Jaki wpływ ma deficyt wody na fizjologię i plonowanie roślin?

Prof. Treder: Woda to życie, czyli po pierwsze brak wody zahamuje wszystkie procesy zachodzące w roślinie. Przede wszystkim zatrzymuje namnażanie i wzrost komórek, a od ich ilości i wielkości zależy wielkość końcowa jabłek. Jeśli susza wystąpi wczesną wiosną to drzewo nie będzie w stanie utrzymać zawiązków. Należy pamiętać, że woda jest niezbędna nie tylko do wzrostu owoców, ale i pędów – jeżeli nie będą one przyrastać na długość, to nie uzyskamy odpowiedniej objętości korony, a bez tego nie możemy liczyć na dobre plonowanie drzew w roku następnym.

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM