Prof. Mrówczyński: Integrowana ochrona to obowiązek wszystkich użytkowników ŚOR

Autor: Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl 25 listopada 2015 16:16

Prof. Mrówczyński: Integrowana ochrona to obowiązek wszystkich użytkowników ŚOR Preparaty chemiczne muszą być wykorzystywane w sposób racjonalny, w oparciu o aktualne progi ekonomicznej szkodliwości/ fot. PTWP

- Unia Europejska w 2009 r. opublikowała Dyrektywę 128 oraz Rozporządzenie 1107, które wprowadziły w całej UE od 1 stycznia 2014 r. integrowaną ochronę roślin, jako obowiązek prawny. Stosowanie zasad integrowanej ochrony jest obowiązkiem wszystkich profesjonalnych użytkowników śor. w naszym kraju – mówił prof. dr hab. Marek Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin - PIB w Poznaniu, podczas sesji agrotechnicznej „Sady i Ogrody na Narodowym”.

- Integrowana ochrona roślin wykorzystuje wszystkie dostępne metody ochrony roślin przed organizmami szkodliwymi, w szczególności dając pierwszeństwo metodom niechemicznym, w celu zminimalizowania zagrożenia dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska. Organizmy niekwarantannowe można zwalczać lub ograniczać ich występowanie poprzez odpowiednie zabiegi agrotechniczne, stosowanie odmian tolerancyjnych, bądź odpornych, a także poprzez wykorzystanie preparatów biologicznych – powiedział prof. Mrówczyński.

Dodał, że zabiegi te mają na celu ograniczenie stosowania środków ochrony roślin do minimum niezbędnego do utrzymania populacji organizmów szkodliwych na poziomie ograniczającym szkody lub straty gospodarcze. Integrowana ochrona roślin nie wyklucza stosowania preparatów chemicznych, niemniej muszą być one wykorzystywane jedynie w ostateczności.

- Zarejestrowane preparaty muszą być wykorzystywane w sposób racjonalny, w oparciu o aktualne progi ekonomicznej szkodliwości w optymalnych terminach zwalczania i warunkach pogodowych warunkujących wysoką skuteczność. W integrowanych programach ochrony niezmiernie ważne jest również dobieranie do uprawy takich odmian, które z jednej strony są dostosowane do lokalnych warunków glebowo-klimatycznych, a z drugiej strony są mniej podatne na agrofagi – mówił ekspert.

Przyznał, że stosowanie chemicznych preparatów jest obecnie i pozostanie w najbliższych latach podstawową metodą ochrony upraw przed agrofagami, dlatego środki ochrony roślin należy stosować zgodnie z etykietą. Kluczowy jest wybór środków działających wybiórczo, co zapobiega niszczeniu populacji owadów pożytecznych, m.in. pszczół, a także zmniejszaniu różnorodności ekosystemów rolniczych. W ochronie należy uwzględnić również stosowanie zapraw nasiennych, które często eliminują konieczność opryskiwania roślin w czasie wegetacji – zaznaczył prof. Mrówczyński.

- Zabiegi z zastosowaniem środków ochrony roślin mogą być wykonywane przez osoby, które ukończyły szkolenie w zakresie stosowania śor. Właściwe stosowanie preparatów chemicznych pozwala na produkcję żywności bez pozostałości, bądź na poziomach, które nie przekraczają najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości (NDP) – przypomniał.

- Obecnie dla wielu upraw i agrofagów, w tym o dużym znaczeniu gospodarczym brakuje systemów wspomagania decyzji. Konieczne zatem staje się stworzenie profesjonalnej, ogólnokrajowej sieci monitorowania najważniejszych agrofagów roślin uprawnych z zastosowaniem wielu metod diagnostycznych, w celu określenia potrzeby i terminu zwalczania gatunków szkodliwych. Wielka jest rola nauki i doradztwa, aby takie systemy propagować i wprowadzać – mówił prelegent.

Najważniejsze szkodniki warzyw w Polsce to głównie – mszyce, śmietki, przędziorki. W kapuście duże zagrożenie stanowi wciąż kiła kapusty. Natomiast w przypadku ochrony sadów wielkim problemem jest parch jabłoni, zaś ze szkodników, m.in. owocówki, szpeciele, zwójki. - Dowolna uprawa ma swoje patogeny, ale największym problemem są braki zarejestrowanych insektycydów i fungicydów, bowiem jest coraz więcej agrofagów, które nie są niczym zwalczane – zaznaczył ekspert.

Dodał, że w najbliższych latach Unia Europejska chce usunąć 75 substancji czynnych różnych preparatów, w tym większość używanych w ogrodnictwie. - Dostępnych preparatów będzie mniej na rynku, co stanowi jeszcze większy problem w ochronie roślin – podsumował prof. Mrówczyński z Instytutu Ochrony Roślin - PIB w Poznaniu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM