POLWAX – na rynku winorośli

Autor: Artykuł dostarczony przez firmę Polwax SA 28 lipca 2016 10:33

POLWAX – na rynku winorośli  fot. materiały prasowe firmy POLWAX SA.

Kupując w tym roku wino z Włoch, czy Francji – lub sięgając po produkt jednej z kilkudziesięciu polskich winnic, które starają się przywrócić w naszym kraju tradycje winiarskie – można pośrednio zetknąć się z jednym z kilku specjalistycznych wosków wytwarzanych w spółce Polwax.

- Rynek produktów dla szeroko rozumianego rolnictwa, sadownictwa i ogrodnictwa od dawna pozostaje w kręgu naszego zainteresowania. To rynek bardzo wymagający ze względu na różnorodność produktów, środowiskowe warunki uprawy i zmieniające się ostatnimi laty wyjątkowo szybko warunki klimatyczne. Opracowaliśmy rozwiązania, które można z powodzeniem stosować, to znane i sprawdzone metody – podkreśla Jacek Budzowski, dyrektor handlowy spółki. – Nasze produkty radzą sobie na rynku bardzo dobrze. Najlepszym przykładem jest choćby to, że włoscy i francuscy winiarze trafili do nas samodzielnie – dodaje.

Kolejnym obok wosku zielonego i wosku specjalnego do sadzonek – produktem na rynek ogrodniczo-sadowniczy jest FLOROWAX. To produkt przeznaczony do ochrony sadzonek winorośli przed wysychaniem i w czasie transportu.

- Utrata wody jest szczególnie dotkliwa podczas transportu i w krótkim okresie po umieszczeniu sadzonki w ziemi, kiedy, ze względu na słabo rozwinięty system korzeniowy, zaopatrzenie rośliny w wodę jest słabe. – Opracowana przez nas kompozycja wosków, pozwala na znaczne zredukowanie związanych z tym strat – dodaje Izabela Robak, dyrektor rozwoju Polwax.

Na nasze stoły wrócą wina ze Śląska i Podkarpacia

Tradycja uprawy winorośli na Dolnym i Górnym Śląsku sięga XI wieku. Wybitny znawca historii regionu Leszek Jodliński wspomina w jednym ze swoich opracowań, że co prawda król Prus Fryderyk I miał powiedzieć o miejscowym winie, że „lepiej wygląda niż smakuje” (cytuje tę jego wypowiedź przyszły prezydent USA, John Quincy Adams wędrując po Śląsku w 1803 roku). Nie zmienia to faktu, że w piwnicach Zielonej Góry (Grünberg), Środy Śląskiej (Neumarkt), Lubiąża (Leubus) czy Bytomia Nadodrzańskiego (Beuthen a.d. Oder) składowano wyprodukowane tutaj wina i nimi właśnie intensywnie handlowano (nawet, jeśli dla poprawienia smaku, wzorem Greków i Rzymian, dodawano do nich w średniowieczu ziół lub dosładzano miodem).

Jak pisze Jodliński na swoim blogu (jodlowanie.pl), w 1787 roku na Śląsku było 3439 winnic, z czego aż 3100 w powiecie zielonogórskim, a 1217 winnic we wsiach Dolnego i Górnego Śląska. W 1867 roku w okręgu zielonogórskim funkcjonowało już 4600 winnic, obejmując obszar 6000 mórg pruskich. Roczna produkcja wina w udanym roku wynosiła do 60 000 wiader wina (jedno wiadro (niem. Eimer) wina w Prusach miało pojemność 68,7 litra; a we Wrocławiu 55,6 litra), dzieląc się na 80 kwart; źródło: rocznik statystyczny dla Śląska z 1867 roku).

Specjalnością, zwłaszcza winiarstwa Dolnego Śląska, stały się wina musujące. Powstające w firmie Häusler, Förster und Grempler (następnie Grempler & Co.), zdobyło nagrody na Wystawach Światowych w Paryżu w 1855 roku, w Londynie w 1862 roku i w Wiedniu w 1873 roku. Po setkach lat uprawa winorośli znów rozwija się także na Podkarpaciu. Dziś działa już w tym regionie przeszło 150 winnic. Liczą od kilku arów do dwóch, trzech hektarów; przeważają winnice o powierzchni 20-40 arów. W regionie uprawia się winorośl m.in. w okolicach Jasła, Krosna, Strzyżowa, Rzeszowa i Przeworska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM