Ochrona przed rakiem drzew owocowych po zbiorach

Autor: Michał Gwara; www.sadyogrody.pl 02 listopada 2016 10:07

Ochrona przed rakiem drzew owocowych po zbiorach Zabliznione rany po zerwanych owocach/ fot. materiały prasowe Sumi Agro

Wbrew pozorom, okres prac pielęgnacyjnych w sadzie nie kończy się wraz z zebraniem ostatnich owoców. Po zbiorach - a później po opadnięciu liści – na drzewach pozostają tzw. ślady. W połączeniu z mokrą pogodą (często występującą w listopadzie) powstają znakomite warunki do infekcji zarodnikami chorób kory i drewna.

Ślady po zebranych owocach i opadłych liściach stanowią otwartą drogę do infekcji zarodnikami grzybów powodujących choroby kory i drewna. Sprzyja im również pogoda – często występujące późnojesienne deszcze, mgła i wysoka wilgotność powietrza. Czynniki te skutkują podwyższoną presję chorobową. Działania zapobiegawcze w tym czasie nabierają więc szczególnego znaczenia - zwłaszcza w kwaterach odmian podatnych (Gala, ale także Szampion czy Idared) i/ lub tych, w których już znajduje się wiele zrakowaceń, będących silnym źródłem zarodników.

Ochronę powinniśmy dostosować do podatności odmiany oraz presji chorobowej w danej kwaterze. Tam gdzie rosną odmiany podatne i/ lub już występuje wiele zrakowaceń, powinny zostać wykonać 2 zabiegi ochronne: 1-szy po zbiorach owoców i kolejny po opadnięciu liści. U odmian mniej podatnych, bez dużej ilości zrakowaceń, wystarczy 1 oprysk po opadnięciu liści.

Wspomnieć trzeba, że oprysk po zbiorach nie może być jednym zabiegiem wykonanym po zebraniu jabłek ze wszystkich kwater w gospodarstwie. Pierwsze z nich kończymy zbierać zwykle nie później niż w II połowie września, a ostatnie w II połowie października. W wielu gospodarstwach czas ten rozciąga się od początku września do początku listopada. To zbyt długi okres – zabieg wykonany po 2 miesiącach nie zabezpieczy drzew. Optymalnie byłoby opryskiwać każdą z „wrażliwych” kwater tuż po zbiorach, ale utrudnia to organizację pracy w czasie zbiorów. Nie powinniśmy jednak zwlekać dłużej niż ok. 7 - 10 dni po zbiorze. Taka metoda pozwoli na opryskanie więcej niż 1 kwatery jednocześnie i ułatwi organizację przy jednoczesnym zapewnieniu skutecznej ochrony.

Podobnie po opadnięciu liści – nie wszystkie odmiany zrzucają je jednocześnie. Opryskanie wszystkich sadów jednym zabiegiem to poniesiony koszt przy znacznie obniżonej skuteczności w tej części gospodarstwa, w której liście opadły wcześniej. Oprysk po opadnięciu liści warto więc rozłożyć na 2 – 3 „raty”, w zależności od czasu, w którym opadają liście na poszczególnych kwaterach.

Skutecznym preparatem do ochrony jest Topsin M. Niegdyś zarejestrowany był także kaptan w dawce 3,0 kg/ha, który również wykazywał się wysoką skutecznością. Optymalnym rozwiązaniem w kwaterach z wysoką presją i/ lub podatnymi odmianami byłoby zastosowanie kaptanu po zbiorze owoców, a po opadnięciu liści – Topsinu. Przy niskiej presji  na odmianach bardziej odpornych, gdzie wykonujemy tylko zabieg po opadnięciu liści, wystarczający mógłby być kaptan. Niestety od kilku lat kaptan nie ma rejestracji do zwalczania raka drzew owocowych, ani do stosowania w takiej dawce.

Zabiegi ochronne możemy połączyć z pozbiorczym nawożeniem dolistnym. Zabieg po zbiorze owoców warto wykonać w mieszaninie ze standardowymi nawozami stosowanymi po zbiorach (najczęściej bor, cynk, mocznik). Nawożenie w tym czasie będzie zdecydowanie skuteczniejsze niż po zebraniu wszystkich jabłek, kiedy na części kwater liście nie są już w pełni aktywne i nie pobiorą skutecznie zaaplikowanych nawozów.

Drugi zabieg ochronny możemy połączyć z opryskiem wysoką dawką moczniku przeciwko parchowi jabłoni. Wyjątkiem jest sytuacja w której notowano duże problemy z parchem jabłoni. Topsin dodany do moczniku osłabi jego skuteczność w hamowaniu rozwoju parcha na opadłych liściach. W tej sytuacji lepiej wykonać oprysk mocznikiem tuż przed opadnięciem liści, a Topsin zastosować kilka dni później, gdy wszystkie już opadną.

Pod koniec obecnego seoznu pogoda „nie rozpieszcza” sadowników – częste opady bardzo utrudniają zbiór owoców, nie wspominając o możliwościach wykonania oprysków. Jeśli jednak pojawia się „okienko” – dzień lub choćby kilka godzin z dobrą pogodą – warto wówczas wykonać zabiegi ochronne. W krytycznych sytuacjach (kwatery z bardzo podatnymi na raka odmianami, gdzie już występują objawy) odpowiednia ochrona przyczyni się do wydłużenia żywotności sadu. W przypadku kwater dochodowych sportów Gali przekłada się to na bardzo konkretne pieniądze: dziesiątki tysięcy złotych nieutraconych przychodów z ha i odłożenie  w czasie wysokich nakładów związanych z wymianą sadu. Oczywiście jeden czy dwa opryski nie rozwiążą całkowicie problemu (zwłaszcza kiedy rak już występuje), ale stanowią ważny element strategii ochronnej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI