Nowoczesne rozwiązania dla ogrodnictwa a opłacalność produkcji cz. 2 – możliwości poprawy

Autor: Michał Gwara, www.sadyogrody.pl 09 grudnia 2016 09:08

Nowoczesne rozwiązania dla ogrodnictwa a opłacalność produkcji cz. 2 – możliwości poprawy fot. shutterstock.com

W pierwszej części materiału omówiliśmy kwestie opłacalności i rentowności gospodarstw oraz wpływ inwestycji w urządzenia i maszyny – niestety z finansowego punktu widzenia często niekorzystny. Możemy jednak podjąć wiele decyzji poprawiających tą sytuację.

Czytaj także: Technika i maszyny: Nowoczesne rozwiązania dla ogrodnictwa a opłacalność produkcji

Najważniejsze, bo najkorzystniej wpływające na opłacalność, jest kalkulowanie i dokonywanie przemyślanych inwestycji. Dla przykładu zakup opryskiwacza sadowniczego, który przez lżejszą pracę spowoduje ograniczenie zużycia paliwa podczas zabiegu o 1 l/ godzinę przy intensywnym użytkowaniu  (400 h pracy rocznie) pozwoli zaoszczędzić 1396 zł netto/ rok, co nie pokryje nawet rozłożonych na 15 lat kosztów amortyzacji – czyli oszczędności nie wystarczą nawet na ponowny zakup opryskiwacza, kiedy ten będzie przestarzały i zużyty, gdyż zwróci się dopiero po 36 latach.  Jeśli maszyna będzie pracowała mniej (200 h/ rok), okres zwrotu „inwestycji” wydłuża się dwukrotnie.

Jednak jeśli sadownik wybierze taką maszynę, która pozwoli ograniczyć straty wynikające z niedopryskania oraz tak dopasuje jej ustawienia, że osiągnie ograniczenie tych strat (w ilości jabłek oddawanych „na przemysł”) np. z 10% do 5%, wówczas zacznie tym opryskiwaczem generować dodatkowe korzyści finansowe. Przy plonie 50t/ ha i różnicy w cenie między jabłkami przemysłowymi a deserowymi 0,95 zł już w 5 hektarowym gospodarstwie inwestycja zwraca się po 4 latach i przynosi 8500 zł dodatkowego rocznego zysku, i to po uwzględnieniu kosztu amortyzacji. W większych gospodarstwach te korzyści potęgują się: użytkowanie maszyny na 15 ha spowoduje zwrot inwestycji po 1,5 roku i dodatkowy roczny zysk ponad amortyzację w wysokości ponad 30 tys. zł.

Kolejnym dobrym przykładem może być opryskiwacz tunelowy, który ogranicza zużycie wszystkich preparatów wypryskiwanych na drzewa o 20 – 40%. W małym gospodarstwie zwróci się on po 8,5 latach i wygeneruje rocznie 3,5 tys. zł dodatkowych korzyści ponad amortyzację. W większym (15 ha) to już 3 lata zwrotu i 20 tys. zł dodatkowych korzyści.

Przykłady możemy mnożyć: mogą to być maszyny wykonujące kilka prac jednocześnie (koszenie trawy i oprysk herbicydami, belka herbicydowa 2-stronna zamiast 1-stronnej), w dużych gospodarstwach  można użyć opryskiwacza wielorzędowego zamiast 2 czy 3 zestawów ciągnik + opryskiwacz tradycyjny. Możemy zyskać na zakupie maszyn do pakowania czy przetwarzania naszych owoców/ warzyw (ale pod warunkiem że znajdziemy odbiorcę który zapłaci odpowiednią cenę i odbierze odpowiednią ilość).

Jeśli przyjrzeć się dokładniej takim opłacalnym inwestycjom, możemy zauważyć że wszystkie mają pewną wspólną cechę: to nie są łatwe, wygodne rozwiązania niewymagające wysiłku (choć w większości przypadków jest to kwestią przyzwyczajenia). Praca opryskiwaczem tunelowym jest trudniejsza niż tradycyjnym, podobnie jest z opryskiwaczem wielorzędowym. Ograniczenie strat w ochronie nie odbędzie się przez zakup „pierwszego lepszego” opryskiwacza i pracę nim w taki sam sposób jak poprzednim sprzętem – wymaga odpowiedniego ustawienia maszyny i ciągnika oraz upewnienia się, że to właśnie opryskiwacz rozwiąże problem (a nie np. lepszy dobór terminów oprysków czy użytych preparatów). Nie możemy jednak oczekiwać poprawy sytuacji, jeśli nie chcemy włożyć w to żadnego wysiłku. Jeśli będziemy kierować się wyłącznie wygodą i łatwością pracy czy zakupu, możemy oczekiwać poprawy wygody i komfortu, ale na pewno nie poprawy opłacalności produkcji.

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI