Nie da się wyprodukować jabłek bez pozostałości pestycydów

Autor: sadyogrody.pl 16 stycznia 2015 11:15

Nie da się wyprodukować jabłek bez pozostałości pestycydów fot. materiały prasowe Syngenta

- Obecnie nie da się produkować jabłek w taki sposób, by całkowicie wyeliminować z nich pozostałości pestycydów, sztuką jest natomiast takie zaplanowanie programów ochrony, by uzyskane owoce spełniały wymagania konkretnych odbiorców - powiedział Uwe Harzer, doradca sadowniczy z firmy DLR Rheinpfalz.

Jak przyznał Uwe Harzer, by prowadzić ochronę w sposób, który pozwoli spełnić restrykcyjne wymagania odbiorców, konieczne jest bardzo dokładne zaplanowanie i ograniczenie liczby stosowanych substancji aktywnych.

- Jest to trudne, jednak możliwe. Potrzebna jest do tego wiedza, m.in. o tym, jak długo pozostałości poszczególnych pestycydów zalegają w owocach. W przypadku fungicydów używanych do zwalczania parcha jabłoni pozostałości po stosowaniu środków zawierających dodynę czy dithianon wykrywane są w jabłkach jeszcze 130 dni po zabiegu, podczas gdy cyprodinil (substancja aktywna preparatu Chorus 50 WG) rozkłada się całkowicie w ciągu 75 dni. Wśród larwicydów stosowanych do zwalczania zwójek najdłuższy czas rozkładu mają takie substancje, jak metoksyfenozyd, indoxacarb czy fenoxycarb – ponad 100 dni, podczas gdy benzoesan emamektyny (substancja czynna środka Affirm 095 SG) rozkłada się w ciągu kilku lub kilkunastu dni (po 10 dniach poziom pozostałości w jabłkach spada już poniżej 0,01 ppm) – tłumaczył ekspert DLR Rheinpfalz.

Ochrona, w której ogranicza się liczbę stosowanych substancji aktywnych, nie jest wbrew pozorom łatwa i tak naprawdę sprzeciwia się zasadom integrowanej ochrony. – Jest to jednak konieczne, by sprzedawać jabłka wymagającym sieciom handlowym – podkreślał Uwe Harzer.

Uwe Harzer był prelegentem podczas konferencji firmy Syngenta zorganizowanej pod hasłem "Jakość na wymagające rynki".

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI