Nawadnianie sadów wiosną – ważny jest monitoring wilgotności gleby



Michał Gwara/ www.sadyogrody.pl - 23 kwietnia 2019 11:15


Początek bieżącego sezonu to kolejna wiosna z niewielką ilością opadów. Tymczasem okres kwitnienia drzew to ważny czas z punktu widzenia zaopatrzenia roślin w wodę.

Aktualnie na większości gruntów trudno jeszcze mówić o deficycie wody dostępnej dla sadów. Drzewa owocowe korzenią się głęboko, a tam gleba jest wciąż wilgotna. Do tego mamy początek okresu wegetacyjnego, a więc powierzchnia liści – czyli transpiracja – nie są duże, tak więc i zapotrzebowanie na wodę – jeszcze ograniczone. Jednak jeśli sytuacja pogodowa nie ulegnie zmianie, w ciągu kilku tygodni może okazać się iż wody dostępnej w glebie będzie za mało. Taka sytuacja może mieć miejsce już teraz na glebach bardzo lekkich. Dlatego też powinniśmy monitorować sytuację.

W ciągu całego okresu wegetacji dorosłych drzew następują dwa krytycznie ważne okresy wymagające dobrego zaopatrzenia w wodę. Pierwszy rozpoczyna się wraz z kwitnieniem i trwa do czerwcowego opadu zawiązków. Szczególnie ważny jest właśnie czas kwitnienia, a zwłaszcza gdy w sadzie podcinano korzenie. Aby zapylenie mogło przebiegać prawidłowo, słupki kwiatów powinny być cały czas wilgotne. Gdy roślina nie jest w stanie pobrać odpowiednich ilości wody, wpływa to niekorzystnie na zawiązanie owoców. Po kwitnieniu następuje czas podziałów komórkowych i wzrostu zawiązków – tu także potrzebny jest dobry dostęp do wody. Gdy go nie zapewnimy, zawiązki nie będą rozwijały się we właściwy sposób. W efekcie nastąpi silny opad czerwcowy.

Drugim krytycznie ważnym okresem jest wzrost owoców przed zbiorem. Największy przyrost ich masy następuje w czasie ostatnich 6 – 8 tygodni. Dodatkowo w tym czasie (lipiec, sierpień) bardzo często następują okresy mniejszego lub większego deficytu wody.

W polskich sadach bardzo często możemy zauważyć instalacje nawadniające. Niestety o wiele rzadziej bywa wykorzystany ich rzeczywisty potencjał do generowania zwyżek plonów. Najczęściej decyzje o uruchomieniu nawadniania zapadają po obserwacjach „na oko” lub według zasady „sąsiad podlewa, podleję i ja”. W efekcie drzewa nawadniane są głównie w czasie poważnej suszy. Tymczasem każdy, nawet niewielki i krótkotrwały deficyt wody – niezauważalny „na oko” - w okresach krytycznych skutkuje spadkiem plonu. Dlatego ważny jest monitoring wilgotności gleby.

Najprostszym i najtańszym sposobem jest użycie tensjometrów glebowych. Urządzenie takie możemy nabyć chociażby na popularnych serwisach ogłoszeniowych czy aukcyjnych w cenie 100 – 150 zł. Prawidłowo użytkowany tensjometr posłuży kilka lat. Montujemy go na stałe w rzędzie drzew wykonując otwór w gruncie (np. za pomocą laski Egnera) o głębokości ok 20 cm. Następnie mieszamy trochę gleby z wodą, tak powstałe błoto wlewamy do otworu i umieszczamy w nim głowicę tensjometru. Na koniec napełniamy urządzenie wodą i instalujemy wakuometr (zegar wskazujący podciśnienie). Głowica tensjometru zbudowana jest z porowatego, ceramicznego materiału, który przepuszcza wodę. Gdy gleba jest sucha, woda „ucieka” z rurki tensjometru, wytwarzając w niej podciśnienie. Miernik – wakuometr – wskazuje wartość podciśnienia, czyli tzw. siłę ssania gleby. Gdy podłoże zostanie nawodnione, podciśnienie „wciąga” wodę z gleby do rurki, co zmniejsza podciśnienie (a więc wskazania manometru). W ten sposób możemy – odczytując wskazania – dowiedzieć się jakie warunki wodne panują w podłożu. Wskazania w granicach 0 – 0,1 bar oznacza iż gleba jest zbyt mokra. Optimum wilgotnościowe zawiera się w przedziale 0,1 – 0,25 bar. Podciśnienie wyższe wskazuje na deficyt wodny.

Poprawna eksploatacja tensjometru polega na odczytywaniu wskazań, czasem trzeba dolać do rurki nieco wody, gdyby ubyło jej zbyt wiele (najczęściej wystarczy 1 raz w sezonie). Bezpośrednio przed zbiorami najlepiej usunąć go z sadu, aby uniknąć uszkodzenia przez pracowników zbierających owoce, a także rozsadzenia rurki gdyby woda w niej zamarzła. Usuwając tensjometr trzeba to robić delikatnie, aby nie uszkodzić sączka ani nie rozszczelnić połączenia z rurką. Dlatego najlepiej delikatnie wykopać go za pomocą szpadla.

Na rynku dostępne są też elektroniczne mierniki wilgotności gleby. Niestety te, których wskazaniom mogli byśmy zaufać są dość kosztowne. Montaż elektronicznych mierników (dobrej jakości) ma sens gdy będą one współpracowały z automatycznym sterowaniem instalacją nawadniającą. Wówczas możemy zautomatyzować cały proces utrzymania odpowiedniej wilgotności gruntu.