Metody stymulujące rozgałęzianie drzewek w szkółkarstwie

Autor: Krystyna Zagórska/www.sadyogrody.pl 21 lipca 2016 16:05

Metody stymulujące rozgałęzianie drzewek w szkółkarstwie Drzewka jednoroczne w szkółce INSAD-Prusy / fot. sadyogrody.pl

- Do zakładania sadów produkcyjnych najlepiej nadają się drzewka wyrośnięte z uformowaną koronką. Sadownicy największą uwagę zwracają na jakość wyprodukowanego materiału szkółkarskiego – dla wielu nie ma znaczenia, czy będą to drzewka dwuletnie czy dobrej jakości okulanty – mówiła dr Magdalena Kapłan z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie podczas konferencji VIP-room szkółkarski firmy TIMAC Agro.

Podstawowym parametrem wpływającym na jakość materiału szkółkarskiego jest struktura całej korony, czyli liczba pędów bocznych, a także średnica pnia (podkładki), grubość drzewek oraz dobrze rozwinięty system korzeniowy. Materiał szkółkarski spełniający minimalne wymagania bardzo rzadko znajduje się w obrocie handlowym. Sadownicy nie zdecydują się na zakup drzewek słabej jakości do założenia intensywnego sadu jabłoniowego – mówiła dr Kapłan.

 - W ostatnich latach bardzo popularne stały się drzewka 7 miesięczne, powstałe w wyniku szczepienia w ręku. Taki materiał szkółkarski - w zależności od odmiany i typu podkładki – może być nierozgałęziony lub posiadać kilkanaście pędów bocznych. Drzewka dwuletnie typu knip-boom cieszą się dużym zainteresowaniem. Sadownicy do nasadzeń wybierają również produkowane przez dwa lata jednoroczne okulanty, które mogą być nierozgałęzione lub z dobrze uformowaną koronką – zaznaczyła.

Jak mówiła prelegentka, liczba pędów syleptycznych zależy od typu drzewka, odmiany i podkładki. Przy produkcji odmian dobrze rozgałęziających się, np. z grupy Jonagoldów osiągnięcie dużej liczby pędów bocznych (15 i więcej) nie jest żadnym problemem dla szkółkarza, zarówno w przypadku okulantów, jak i drzewek dwuletnich. W praktyce najlepsze są drzewka, których pędy boczne osiągają długość 30-40 cm, zaś dłuższe po posadzeniu wymagają przycięcia. Długość pędów bocznych uwarunkowana jest siłą wzrostu danej odmiany – dodała.

- Stymulacja rozgałęziania drzewek owocowych jest bardzo ważnym zabiegiem agrotechnicznym.  - Warunki pogodowe mają wpływ na efektywność działania zabiegów stymulujących. - W przypadku suszy drzewka bardzo słabo wytwarzają pędy boczne, bądź w ogóle nie reagują na zastosowane regulatory wzrostu. W warunkach wysokiej wilgotności powietrza i przy temperaturze na poziomie 21 st. C materiał szkółkarski w największym stopniu wytwarza pędy boczne – mówiła dr Kapłan.

Zabiegi mechaniczne pobudzające rozgałęzianie drzewek owocowych, tj. uszczykiwanie przewodnika, obrywanie kilku najmłodszych liści w pobliżu stożka wzrostu (defoliacja), czy skręcanie wierzchołkowych pędów o 180 st., ze względu na dużą pracochłonność i słabsze wyniki są rzadziej stosowane w szkółkach produkcyjnych – przeważnie jako uzupełnienie do metod chemicznych. Jednak przy braku zarejestrowanych preparatów chemicznych – jak zaznaczyła dr Kapłan - mogą znaleźć większe zastosowanie.

- Usuwanie wierzchołków pędów w okresie intensywnego wzrostu (ogławianie, dekapitacja) zmusza rośliny do tworzenia kilku silnych bocznych rozgałęzień, które wyrastają pod ostrym kątem od pędu głównego. Według polskich i zagranicznych badań zabieg ten nie przynosi oczekiwanych rezultatów i wpływa niekorzystnie na finalną wysokość drzewka – powiedziała.

Kolejnym sposobem pobudzania drzewek do wytwarzania pędów bocznych (stosowanym w polskich i zagranicznych szkółkach) jest ręczne usuwanie liści w szczytowej części przewodnika, co prowadzi do wyrastania pędów bocznych tylko w najwyższej jego części, pod ostrym kątem w stosunku do osi pędu. Jak mówiła dr Magdalena Kapłan, skręcanie wierzchołków o 180 st. należy do najtrudniejszych zabiegów i wymaga doświadczenia, bowiem może ,,przerodzić się” w uszczykiwanie i otrzymane rezultaty są niezadowalające.

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM