Jak zadbać o pszczoły aby zwiększyć plony?



Albert Katana, www.sadyogrody.pl - 09 stycznia 2018 09:46


- Nie będziemy mieli zadowalających plonów owoców i nasion bez dostatecznego zapylenia kwiatów przez owady. Dlatego zawsze należy o nie dbać - mówi w rozmowie z serwisem sadyogrody.pl, dr. hab. Zbigniew Kołtowski prof. nadzw. z Zakładu Pszczelnictwa Instytutu Ogrodnictwa w Puławach.

Panie profesorze, czy w Polsce mamy do czynienia z wymieraniem pszczół?

Zbigniew Kołtowski: Masowe wymieranie pszczół to termin odnoszący się do sytuacji w pszczelarstwie Stanów Zjednoczonych. Tam rzeczywiście można było zaobserwować to zjawisko pod nazwą CCD (Colony Collapse Disorder). Tam rzeczywiście „znikały” całe pasieki. Pszczoły opuszczały swoje gniazda pozostawiając czerw i zapasy. Taka sytuacja normalnie się nie zdarza. Zadziałał jakiś czynnik lub zespół czynników, który doprowadził pszczoły do tego desperackiego czynu. Istnieje wiele hipotez, ale dotychczas żadnej z nich nie udało się naukowo udowodnić.

W Polsce natomiast mamy do czynienia z zupełnie innym zjawiskiem. Pszczoły miodne nie opuszczają naszych pasiek. Mamy po prostu straty w liczebności rodzin pszczelich z powodu ich nieprzezimowania. To właśnie po zimie liczba rodzin w wielu rejonach spada nawet o 50%, a straty u indywidualnych pszczelarzy mogą być jeszcze wyższe. Na szczęście nie dzieje się to corocznie i pogłowie pszczół jest stale odbudowywane, dzięki dużemu wysiłkowi pszczelarzy. Stąd całkiem dobre dane statystyczne odnośnie liczby rodzin pszczelich w Polsce, ale jak wiemy statystyka też nie jest doskonała i nie pozbawiona błędów (temat na odrębną dyskusję).

Co naukowcy wiedzą o przyczynach masowego wymierania pszczół?

Zbigniew Kołtowski: Naukowcy wiedzą już bardzo dużo, ale wciąż nie ma ostatecznej diagnozy co jest przyczyną masowego wymierania pszczół. Najbardziej prawdopodobne jest współdziałanie wielu czynników mających wpływ na zwiększenie śmiertelności rodzin pszczelich.  Najczęściej mówi się o interakcji czynników stresogennych takich jak nieodpowiednie traktowanie pszczół (przewożenie na dalekie odległości, gospodarka pasieczna daleka od naturalnej bez respektowania zasad biologii rodziny), pasożyty i choroby wirusowe, systemiczne insektycydy - środki ochrony roślin działające na układ nerwowy owadów i być może jeszcze kilka innych czynników.

W realiach naszego kraju postawiłbym pytanie nieco inaczej. Może nie co wiemy o masowym wymieraniu pszczół (termin typowo medialny), ale o zmniejszaniu się populacji owadów. Bardzo ważna z punktu widzenia jakości naszego środowiska jest sprawa wymierania pszczół dziko żyjących. Rzeczywiście presja środowiskowa sprawia, że pszczoły dziko żyjące (pszczoły samotnice i trzmiele) mają coraz mniej sprzyjające warunki do egzystencji. Wskutek intensyfikacji rolnictwa dużemu ograniczeniu ulegają tereny dogodne do gniazdowania dla tych owadów. Z tej samej przyczyny obserwuje się też stałe zmniejszanie się bioróżnorodności roślin pokarmowych dla owadów, co nie pozostaje bez wpływu na liczebność gatunkową i liczebność poszczególnych populacji owadów. Również wspomniane środki ochrony roślin, szczególnie w przypadkach niewłaściwego zastosowania, mogą bardzo drastycznie ograniczyć populację owadów w środowisku.

Jaki wpływ na sytuację pszczół ma przemysłowa produkcja owoców i warzyw? I odwrotnie – jak zmniejszanie się liczby pszczół wpływa na sadownictwo i ogrodnictwo?

To właściwie zostało już powiedziane. Jak wiemy taka produkcja wiąże się ze stosowaniem środków ochrony roślin. Środki te należy stosować z bezwzględnym poszanowaniem zasad dobrej praktyki rolniczej, inaczej można wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Trzeba zdawać sobie sprawę, że wszystkie zabiegi chroniące nasze uprawy nie pozostają bez wpływu na pożyteczną entomofaunę, to znaczy na owady wykonujące ważną usługę ekosystemową jaką jest zapylanie kwiatów. Jak wiemy owoce i nasiona powstają dzięki zapylaniu kwiatów. Jest to niezmiernie ważny czynnik plonotwórczy. A zapylenie w naszych sadach, ogrodach i na polach realizowane jest przez owady, głównie owady pszczołowate. Jeśli zabraknie owadów zapylających kwiaty, plony naszych upraw będą w zależności od gatunku mocno ograniczone, a w niektórych przypadkach znikome. Przykładów można dawać wiele, ale najbardziej spektakularnym jest  przykład zapylania migdałów w Kaliforni. Tam płaci się pszczelarzom od 100 do 200 USD za przywiezienie jednej rodziny pszczelej do zapylania sadów migdałowych.

Czy można zaryzykować twierdzenie, że gdyby sadownicy i ogrodnicy zaczęli dbać o pszczoły, ich plony by wzrosły? W jaki sposób mogliby to robić? Nie likwidować kwitnących roślin, wprowadzić bioróżnorodność na obrzeżach sadów?

Jak już wcześniej powiedziałem obecność owadów zapylających na kwiatach upraw entomofilnych (wymagających zapylenia przez owady) jest niezbędna. Nie będziemy mieli zadowalających plonów owoców i nasion bez dostatecznego zapylenia kwiatów przez owady. Dlatego zawsze należy o nie dbać. Podstawową sprawą jest umiejętne stosowanie zabiegów ochrony roślin przy pomocy środków chemicznych. Przede wszystkim należy stosować środki bezpieczne dla pszczół. Opryski należy wykonywać zawsze wieczorem, po ustaniu lotu pszczół. Nie opryskiwać roślin w fazie kwitnienia oraz plantacji na których mamy kwitnące chwasty lub rośliny pokryte spadzią. Innym sposobem jest zapewnienie dobrych warunków do egzystencji owadów w okolicach naszych upraw. Duże znaczenie w ekosystemie rolniczym ma wspomniana bioróżnorodność. Jeśli w środowisku będziemy mieli wiele różnorodnych gatunków roślin pokarmowych dla owadów, to z pewnością będą to sprzyjające warunki do ich rozwoju. Stąd duże znaczenie ekosystemowe miedz, pasów i zadrzewień śródpolnych. Ale podstawa, to przede wszystkim nie szkodzić owadom poprzez nieumiejętne stosowanie chemii w rolnictwie. 

Jakie perspektywy mają przed sobą polskie pszczoły?

Moim zdaniem perspektywy dla polskich pszczół są obiecujące. Obecnie mamy bardzo dobry „klimat medialny” generalnie dla środowiska, a w szczególności dla pszczół. Większość społeczeństwa zdaje sobie sprawę z tego jaką rolę w środowisku pełnią pszczoły, a niektórzy nawet wierzą, że bez nich człowiek nie może istnieć. Jest to stwierdzenie przemawiające do wyobraźni i kreujące postawy troski o nasze środowisko życia. Pszczoły w tym środowisku odgrywają bardzo ważną rolę i należy o nie dbać. Stwarzać warunki do życia owadom zapylającym, nie szkodzić im poprzez nierozsądne stosowanie chemii w uprawach, a także stwarzać dobry klimat do rozwoju branży pszczelarskiej. Ten klimat moim zdaniem obecnie jest bardzo dobry, ale zawsze może być jeszcze lepszy. Na zakończenie rozmowy przytoczę hasło widniejące na pomniku pszczoły w Kielcach – „Tam gdzie pszczoła żyć nie będzie, nie może żyć człowiek”.