Grupie Azoty brakuje w portfolio środków ochrony roślin

$data.author.description Autor: www.wnp.pl 04 grudnia 2014 14:26

Grupie Azoty brakuje w portfolio środków ochrony roślin Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

Przejęcie przez Jana Kulczyka kontroli nad Ciechem, pokrzyżowało plany Grupy Azoty, dotyczące silnego wejścia w segment środków ochrony roślin. Tej chemicznej spółce, chcącej odgrywać pierwszoplanową rolę na rynku zaopatrzenia rolnictwa, nie przystoi brak tego segmentu - informuje wnp.pl.

Na początku roku wydawało się, że wszystko idzie w najlepszą stronę. Grupa Azoty (poprzez spółkę w Puławach) prowadziła rozmowy w sprawie kupna od Grupy Ciech Zakładów Chemicznych Organika Sarzyna. Prezes nawozowego potentat Paweł Jarczewski tłumaczył te zamiary chęcią zwiększenia oferty dla rolnictwa. Zresztą taki krok miał i ciągle ma głębokie uzasadnienie.

Po pierwsze Grupa Azoty jeszcze ściślej wiązałaby swoich głównych klientów jakimi są rolnicy. Mogłaby im bowiem zaoferować nie tylko świetne i różnego rodzaju nawozy, ale też środki ochrony roślin. Taka uzupełniająca się oferta wzmocniłaby tylko pozycję spółki na rynku głównych dostawców produktów chemicznych dla rolnictwa. Co ważne zorganizowanie sprzedaży byłoby względnie tanie. Nasz chemiczny potentat dysponuje bowiem dobrze rozwiniętą siecią sprzedaży nawozów. Teraz mógłby wykorzystać już istniejący potencjał i zaoferowałby dotychczasowym klientom środki ochrony roślin. 

Problem w tym, że zakup Organiki-Sarzyna zakończył się definitywnym fiaskiem. Zarząd wchodzących w skład Grupy Azoty zakładów w Puławach podjął uchwałę o odstąpieniu od procesu nabycia należących do Grupy Ciech Zakładów Chemicznych Organika Sarzyna. Trzeba podkreślić ,że było to spowodowane zmianą właściciela Organiki, a nie jakimiś błędami w procesie. 

Po prostu spółka KI Chemistry zdecydowała się nie sprzedawać zakładu. Zresztą jak ważna dla firmy Jana Kulczyka jest kwestia środków ochrony roślin, niech świadczy to że będą one jednym z dwóch najważniejszych elementów strategii Ciechu. Drugim pozostaje segment sodowy. 

Dla Azotów decyzja Ciechu jest tym boleśniejsza, że praktycznie na rynku nie ma firmy do przejęcia. Co więcej konkurencja zapowiada się na coraz ostrzejszą, bo w biznes środków ochrony roślin mocno wchodzi także, Synthos. 

Co w takiej sytuacji może wiec zrobić nasz potentat? Wydaje się, że wyjścia są dwa. Po pierwsze może nawiązać współpracę, z którymś z dużych światowych graczy na rynku. Jednak nie będzie to z wielu względów łatwe. 

Inną drogą może być poszukanie jakiegoś producenta środków ochrony roślin do przejęcia. Z pewnością nie byłby to pierwszoplanowy, ani nawet drugoplanowy gracz. Jednak ewentualne przejęcie stworzyłoby podwaliny pod samodzielny rozwój biznesu. Azoty nie musiałyby zaczynać od zera. 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

AGROTECHNIKA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI